Z tarczą czy na tarczy?

Lokale gastronomiczne w sylwestra świeciły pustkami

Właściciele restauracji, klubów fitness, przewoźnicy, taksówkarze, przedstawiciele branży turystycznej woleliby pracować tak, jak przed epidemią i spowodowanymi nią obostrzeniami. Ale nie mogą. Ruszył nabór wniosków w ramach „Tarczy branżowej” dla przedsiębiorców z najbardziej poszkodowanych branż. Kto się załapie na wsparcie?

W sylwestra rozmawialiśmy z jednym z chełmskich restauratorów. Zazwyczaj w takim dniu w tej branży mieli mnóstwo pracy. Szykowali imprezy sylwestrowe, zamawiane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. W każdym lokalu były zabawy do białego rana. Teraz lokale świeciły pustkami, a nastroje w branży gastronomicznej są minorowe.

– Zazwyczaj okres świąteczny, noworoczny był dla nas bardzo korzystny, ale teraz wszystko jest zupełnie inaczej – mówi nasz rozmówca. – Działalność „na wynos” i sprzedaż samych obiadów nie wszystkim pozwala nawet wyjść na zero. Wiem, że niektórzy właśnie podejmują decyzję o zamykaniu lokali.

Nasz rozmówca mówi, że takich przypadków może być więcej, jeśli sytuacja nie wróci do normy. Przyznaje, że przyda się każda złotówka oferowanego w ramach programów rządowych wsparcia, ale dla wielu to kropla w morzu potrzeb. Fakty są takie, że przez epidemię i obostrzenia wielu przedsiębiorców traci dochody i źródła utrzymania. W Chełmie najcięższa sytuacja dotyczy właśnie branży gastronomicznej, turystycznej, przewozowej, sprzedaży detalicznej, usług fryzjerskich, kosmetycznych. Od 1 stycznia ub.r. do 3 listopada ub.r. 177 przedsiębiorców wykreśliło działalność gospodarczą z ewidencji chełmskiego ratusza.

Ten rok będzie rozstrzygający i przyniesie pełniejszy obraz sytuacji w tej kwestii. Gdy wiosną ub.r. ogłoszono pomoc w ramach tarczy antykryzysowej, firmy z Chełma i powiatu chełmskiego szybko składały swoje wnioski. Jedną z form pomocy były pożyczki w wysokości 5 tys. zł dla mikroprzedsiębiorców z możliwością umorzenia. Jeszcze przed wakacjami ub.r. 90 procent przedsiębiorców wnioskujących w Powiatowym Urzędzie Pracy w Chełmie otrzymało te świadczenia. Wypłaty opiewały łącznie na ponad 20 mln zł. Kilka tygodni temu ogłoszono, że nabór wniosków w ramach tarczy antykryzysowej został przedłużony do 10 czerwca br.

– U nas skorzystały z tej formy pomocy już praktycznie wszystkie firmy – było około pięciu tysięcy wnioskodawców, a zostać mogli może jeszcze pojedynczy przedsiębiorcy – mówi Barbara Gil, dyrektor PUP w Chełmie. – Za to od 19 grudnia ruszył nabór wniosków z tak zwanej tarczy branżowej. Już wpływają pierwsze wnioski i widać zainteresowanie. Wnioskodawcy muszą wykazać spadek obrotów w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Wnioski przyjmowane są do końca stycznia, tylko w formie elektronicznej.

O wsparcie z Tarczy 6.0, zwanej tarczą branżową lub „szóstką”, mogą starać się firmy objęte około 40 wskazanymi w przepisach specjalnymi kodami, reprezentujące m.in. branże: turystyczną, gastronomiczną, kulturalno-rozrywkową, w tym estradową, fotograficzną, filmową, muzealną, sportową, w tym fitness, siłownie, aquaparki oraz sprzedaży detalicznej tj. targowiska, bazary. Tarcza branżowa przewidziana jest też dla firm transportowych czy cateringowych. Wsparcie to zakłada m.in. zwolnienie ze składek ZUS (za listopad ub.r.), świadczenie postojowe (za listopad ub.r.), dotację do 5 tys. zł dla mikro i małych przedsiębiorstw.

Jednak nie wszyscy, którzy ucierpieli z powodu epidemii spełnią warunki i otrzymają pomoc w ramach „szóstki”. Chełmski PKS na wsparcie w ramach „Tarczy branżowej” się nie załapał. (mo)