Z trawnika na stół operacyjny

Prozaiczna czynność, zwykłe koszenie trawnika skończyło się okropnie dla 56-latki. Kosiarka wciągnęła drut, który wystrzelił z ogromną siłą spod ostrza i przebił szyję kobiety. Lekarze z chełmskiego szpitala mieli spory problem z usunięciem drutu.

Do tego strasznego wypadku doszło przed tygodniem pod Włodawą. 56-latka kosiła trawnik. Ostrze kosiarki złapało kawałek drutu. Nie wiadomo czy leżał w trawie, czy był to fragment wystający z siatki ogrodzeniowej. Wirujące ostrze przecięło drut i wyrzuciło go z impetem w kierunku kobiety. Ostry metal wbił się w szyję kobiety. Ranną przewieziono do szpitala w Chełmie. Trafiła na laryngologię a potem na stół operacyjny. Ale lekarzom nie było łatwo usunąć ciało obce. – Na zdjęciach tomograficznych drut był dobrze widoczny, ale przemieszczał się w tkankach miękkich szyi – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. medycznych w chełmskim szpitalu.

Chirurdzy próbowali wyjąć go od strony komór szyjnych, ale bez skutku. Jeden z lekarzy wpadł na pomysł, by wyciągnąć drut przez gardło. W ten sposób udało się usunąć aż sześciocentymetrowy kawałek metalu. – Pacjentka miała naprawdę dużo szczęścia, że ten ostro zakończony drut nie przebił tętnicy szyjnej – mówi L. Litwin. – To mogło skończyć się tragedią.

Po krótkiej hospitalizacji pacjentka została wypisana do domu. bf