Z wyobraźnią i odpowiedzialnie

Moda odpowiedzialna, świadomy konsument, Fashion Revolution to pojęcia, które nie są zbyt popularne w społeczeństwie na pierwszym miejscu stawiającym zakupy w sklepach popularnych marek odzieżowych. Można zaryzykować twierdzenie, że większość naszych lokalnych klientów nie zna tych nazw, a tymczasem to właśnie z okolic Chełma wywodzi się koordynatorka polskiego oddziału ruchu Fashion Revolution.


Ewelina Antonowicz jest absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie. Choć ukończyła klasę o profilu biologiczno-chemicznym, jej życie od dawna kręciło się wokół mody i sztuki. Już jako mała dziewczynka sama przerabiała swoje ubrania, by uczynić je ciekawszymi i oryginalniejszymi. Pierwszymi jej klientkami były lalki, potem koleżanki.

Ewelina potrafi wykombinować niepowtarzalną kreację nawet ze zwykłego, nieciekawego ciuchu. Aby było to łatwiejsze ukończyła studia na kierunku projektowanie i wytwarzanie wyrobów odzieżowych, choć główną cechą pomagającą w tworzeniu jest przede wszystkim wyobraźnia. Ewelina maluje, projektuje, podróżuje, ale teraz przede wszystkim koordynuje pracę dwudziestu wolontariuszy w polskim zespole Fashion Revolution.

Jest to organizacja założona w Wielkiej Brytanii po zawaleniu się kompleksu fabrycznego Rana Plaza w Bangladeszu w 2013 roku, w którym tysiące osób szyły ubrania, również dla polskiej firmy. Ponad 1000 pracowników zginęło i to zapoczątkowało globalne rozmowy o podnoszeniu standardów produkcji i szacunku dla pracowników. Organizacja aktywnie nakłania przedstawicieli branży odzieżowej do wdrażania coraz bardziej odpowiedzialnych praktyk oraz zachęca odbiorców do świadomego kupowania. Jak przekłada się to na postawę klientów?

– Mówiąc najprościej, chodzi o to, byśmy świadomie nie wspierali fabryk, które, produkując tanią odzież, wykorzystują ludzi, płacą im bardzo niskie pensje, nie dbają o warunki ich pracy. Ważne, byśmy wybierali odzież dobrej jakości, wyprodukowaną z naturalnych materiałów, najlepiej lokalnie – mówi Ewelina.

Wiem, że takie ubrania są droższe, ale na pewno zdrowsze dla naszej skóry i dla planety. Celem Fashion Revolution jest zmiana świadomości kupujących. Lepiej mieć mniej ciuchów w szafie, ale nie przyczyniać się do zanieczyszczania środowiska i wyzysku pracujących w fabrykach odzieżowych.

Ewelina pod koniec kwietnia zorganizowała w Warszawie całodniową konferencję dotyczącą mody odpowiedzialnej. Uczestniczyli w niej eksperci z branży, by porozmawiać na ważne, modowe tematy dotyczące kwestii społecznych i środowiskowych. Można było także oglądać ubrania z mleka, z przetworzonych butelek i z upcyclingu. Upcykclingiem zajmuje się bohaterka naszego artykułu – projektuje i szyje ubrania pod autorską marką Biaway.

Sama ubiera się również głównie w odzież, którą szyje – są to minimalistyczne kreacje, ale przyciągające wzrok formą, krojem i zawsze tylko z naturalnych materiałów. – Ważne, by wykorzystywać to, co już mamy, i generować jak najmniej odpadów, a drugie życie ubrań z tzw. ciuchlandów to również przyjazny gest w stronę planety – mówi 23-latka.

W ubiegłym roku wraz z przyjaciółką autostopem przejechała Maroko, tkała dywany na krośnie z marokańskimi kobietami, a w tym roku przez dwa miesiące była na Kostaryce i w Panamie, gdzie w ramach wolontariatu realizowała projekt związany z modą odpowiedzialną oraz pracowała w szkole jogi, gdzie odpowiadała za wizerunek medialny.

Ewelina mieszka w Warszawie, planuje dalszą naukę w zakresie CSR w modzie i rozwój swojej marki w przyszłości.

Wszystkim zainteresowanym modą odpowiedzialną polecamy obejrzenie filmu The True Cost na Netflixie. (m)