(Za) duży wybór?

Mirosław Piotrowski, który przez dwie kadencje zasiadał w europarlamencie z ramienia PiS, tym razem wystartuje na czele własnego ugrupowania

Już 15 komitetów zarejestrowała Państwowa Komisja Wyborcza przed majową elekcją do Parlamentu Europejskiego. Rygory ordynacji powodują jednak, że liczą się w istocie tylko dwa – PiS i Koalicja Obywatelska, natomiast trzy – Konfederacja narodowców i liberałów, Wiosna Roberta Biedronia oraz Kukiz’15 mogą najwyżej myśleć o wprowadzeniu pojedynczych europosłów i to tylko w przypadku połączenia niskiej frekwencji z dużą mobilizacją własnych elektoratów.

Prawica pokłócona

Nie znaczy to jednak, że inni ustępują bez walki. Kampania się jeszcze nawet oficjalnie nie zaczęła, a do obrony swojego miejsca w europarlamencie ruszył prof. Mirosław Piotrowski, tym razem nie w barwach PiS ani LPR, ale na czele własnego ugrupowania – Ruchu Prawdziwa Europa-Pro Christi, utworzonego z mniejszymi formacjami katolickimi (jak Prawica Rzeczypospolitej, jednak bez jej założyciela, Marka Jurka).

Do niedawna zresztą nikt nie traktował kojarzonej z o. Tadeuszem Rydzykiem inicjatywy RPE poważnie, widząc w niej co najwyżej kartę przetargową do ugrania nowej umowy z PiS-em. Czy jednak licytowano zbyt wysoko, czy Jarosław Kaczyński miał już dość legendarnej nielojalności prof. Piotrowskiego – dość, że rywalizować on będzie nie tylko z kandydat(k)ami partii rządzącej, ale i z konkurencyjnymi listami eurosceptyków.

Ci skupiają się przede wszystkimi w Konfederacji Janusza Korwin-Mikkego, Ruchu Narodowym, Grzegorza Brauna, Liroya i ruchów antyaborcyjnych, których ostatnio wsparły także środowiska kresowe. Ich reprezentantem na lubelskiej liście Konfederacji będzie profesor KUL, Włodzimierz Osadczy. O niemal te same głosy zabiegać też będą kandydaci partii POLEXIT (w tym dawnego Kongresu Nowej Prawicy) oraz zwolennicy Pawła Kukiza.

Najwięksi wciąż niemrawo

Pełną 10-tkę kandydatów przedstawiło już PiS. Poza znanymi posłankami: Elżbietą Kruk i Beatą Mazurek znalazł wśród nich m.in. zgłoszony przez Porozumienie Jarosława Gowina lubelski senator, prof. Andrzej Stanisławek. Jako swój główny pomysł wyborczy (poza dalszym zaostrzeniem walki z paleniem papierosów) przedstawił on żądanie reparacji od państw zachodnich, w których pracują lekarze wykształceni w Polsce. Nieco mniej księżycowe pomysły chodzą po głowach „Europejczyków”.

Lider KE, europoseł PSL Krzysztof Hetman, nawołuje do „zaprzestania przez PiS niszczenia pozycji Polski w Unii”, natomiast reszta kandydatów, w tym Joanna Mucha z PO i Riad Haidar z SLD, nie zaczęli jeszcze właściwej kampanii. Również jednak na centrolewicy daleko od jedności. Niespodzianką ostatnich dni jest przyłączenie się do Wiosny Biedronia dawnej legendy Solidarności, Zbigniewa Bujaka. Osobno startuje też Lewica Razem – koalicja partii… Razem, Unii Pracy i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza.

Jedno wydaje się zatem pewne – będzie z kogo wybierać, choć czy rzeczywiście lublinianie mają wybór, to już inna sprawa…TAK