Za niska kara za narkotykowe żniwa

W oficjalnie nieczynnej hali produkcyjnej w Krzczonowie koło Lublina wietnamski gang prowadził plantację konopi indyjskich i na ogromną skalę wytwarzał narkotyki. Choć dwóch sprawców osądzono, minister sprawiedliwości, a zarazem także prokurator generalny Zbigniew Ziobro domaga się surowszych kar, dlatego złożył kasację wyroku do Sądu Najwyższego.


Stare budynki tylko z pozoru wyglądały na opuszczone. Od wielu miesięcy służyły przestępcom do uprawy konopi i pozyskiwania z nich marihuany. W magazynie stworzono niemal tropikalne warunki do rozwoju konopi. Zainstalowano mocne lampy, wentylatory i specjalny system nawadniania. W tak przygotowanym pomieszczeniu w donicach rosło 2400 krzewów konopi. Z takiej ilości gangsterzy zamierzali pozyskać ponad 50 kg odurzającego suszu i zarobić na nim 3,5 mln zł. Żniw jednak nie było.

Plantację w 2016 r. wytropili policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Podczas akcji zatrzymano dwóch obywateli Wietnamu w wieku 37 i 56 lat. Obaj zostali aresztowani, a potem osądzeni. Sąd Apelacyjny w Lublinie nieco złagodził im wcześniejsze kary i orzekł prawomocnie minimalną wysokość, czyli po 3 lata więzienia.

„Sąd odwoławczy dopuścił się rażącego i mającego istotny wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów prawa karnego” – pisze wydanym komunikacie Prokuratura Krajowa. Prokurator generalny wniósł o uchylenie wyroku w części dotyczącej kary i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. LL