Za słowa doktora nie odpowiadamy

Grubą krechą uczelnia odcina się od słów swojego pracownika naukowego. Filozof z chełmskiej PWSZ i jednocześnie doradca ministra twierdzi, że protestujący w sprawie zakazu aborcji i orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego nie są Polakami i należy ich surowo ukarać.

Od tygodnia dr hab. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie i doradca ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, jest na ustach całej Polski. Wszystko za sprawą felietonu, który wygłosił na antenie Radia Maryja, a w którym odniósł się do protestujących w sprawie orzeczenia TK. Zdaniem Skrzydlewskiego ludzie młodzi, nastolatkowie i dzieci wychodzą protestować na ulicach polskich miast „kierowani podszeptami diabła sączonymi przez media, często też zwyrodniałych nauczycieli i profesorów”.

„Co mamy z nimi wspólnego? Nic. Może tylko tyle, że zamieszkujemy jeden kraj i że jeszcze mówimy jednym językiem. Zresztą, protestujący chętnie z tego kraju by wyjechali i nigdy nie zamierzają mu służyć ani dla niego umierać. To wielki dramat. O wiele większy niż zaraza, upadek gospodarczy i cały kryzys państwa i kultury” – stwierdził filozof. – „Trzeba stawiać odważne pytanie: czy protestujący są Polakami? Nie, bo Polski nie znają i nie chcą znać. Nie kochają jej, a wszystko, co stanowi jej fundament, tj. Boga, honor i ojczyznę, odrzucają w całej rozciągłości, niszczą i wyszydzają.

Dziś jedynym, czego im tak naprawdę potrzeba, jest surowa i sprawiedliwa kara, bo ona nie jest sama w sobie złem, ale jest dobrodziejstwem, gdyż przywraca zdrowie, porządek, odrywa złoczyńców od zła i niweluje winę. Stanowi pouczenie dla innych, którzy chcieliby czynić zło. Czy władzy, narodowi, hierarchom starczy sił do wymierzenia kary? Oby nie zabrakło”.

Po kontrowersyjnych, a dla wielu wręcz oburzających, słowach, które w lot podchwyciły media ogólnopolskie, władze chełmskiej uczelni wydały komunikat, w którym kategorycznie odcinają się od poglądów głoszonych przez swojego pracownika.

– Jesteśmy przeciwni wszelkim aktom dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek oraz orientację seksualną – podkreśla dr hab. Arkadiusz Tofil, rektor PWSZ. – Wszelkie wypowiedzi, które godzą w szeroko rozumiane pojęcie godności obywatelskiej, nie mogą być utożsamiane ze stanowiskiem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie. Misją uczelni jest nie tylko kształcenie studentów, ale także kształtowanie ich postaw obywatelskich dalekich od wszelkich przejawów dyskryminacji.

Podobne oświadczenie władze uczelni wydały w sierpniu, w związku z atakami skierowanymi w stronę osób LGBT+. (pc)