Za śmieci po równo

Unieważniony przetarg na odbiór odpadów i ujednolicony podatek śmieciowy dla wszystkich mieszkańców to efekty ostatniego spotkania radnych gminy Wola Uhruska. Samorządowcy nie zgodzili się na proponowane przez wójta stawki wynoszące średnio 10,60 zł za osobę i zdecydowali, że nowa wysokość podatku śmieciowego za odpady segregowane wyniesie 9 zł, za zmieszane zaś 17 zł za osobę miesięcznie. Podwyżka najbardziej uderzy w rodziny wieloosobowe, które do tej pory płaciły tylko 6,50 zł.


Posiedzenie tradycyjnie zaczęło się od relacji wójta Jana Łukasika z działalności międzysesyjnej. Interpelacji było niewiele. Zaczął je Tadeusz Pawłowski, który pierwsze pytanie skierował do przewodniczącego Marka Kuszneruka (członek PZŁ) odnośnie zmian w Ustawie prawo łowieckie. Panią skarbnik radny zapytał o dochody podatkowe z poszczególnych sołectw, a na koniec chciał wiedzieć, czy po nowelizacji ustawy Rada Gminy nadal będzie określać okręgi wyborcze. Marian Łubkowski postulował, by dyrektor GOSiR-u przedstawił sprawozdanie z głównych działań w roku 2017 oraz przygotował plan pracy podległej sobie jednostki na rok bieżący. Mariusz Karpowicz ponowił swój apel z jednej z poprzednich sesji o zorganizowanie zajęć fitness dla mieszkanek gminy.
Po interpelacjach przyszła kolej na najbardziej kontrowersyjną uchwałę, czyli ustalenie stawek podatkowych za odbiór odpadów. Zanim rozgorzała dyskusja, referat na temat gospodarki śmieciowej wygłosił Adrian Kowalczuk, pracownik UG w Woli Uhruskiej. Wynikało z niego, że od lipca 2013 r. do roku 2017 liczba wyprodukowanych przez mieszkańców gminy śmieci wzrosła o 150 procent, a to miało przełożenie na to, że do tego interesu urząd musiał dokładać. Przedstawiony przez wójta projekt uchwały zakładał dwa warianty. Pierwszy z nich różnicował mieszkańców na rodziny do czterech osób, oraz pięć i więcej. Dla tej pierwszej grupy nowa stawka miała wynosić 10,90 zł (wcześniej 8,50 zł), dla rodzin wielodzietnych 9,90 zł (wcześniej 6,50 zł). Drugi wariant to podatek liniowy równy dla wszystkich w wysokości 10,60 zł za osobę miesięcznie. Propozycja wójta bardzo mocno skrytykowana została już na posiedzeniu wspólnych komisji, gdzie większość rady opowiedziała się za nową stawką wynoszącą 9 zł/os. za śmieci segregowane i 17 zł za zmieszane. – Ta kwota nie pokryje wszystkich kosztów – przekonywał Łukasik. – Proponuję przyjąć stawkę 10,60 zł dla wszystkich. Wtedy będziemy mogli zaciągnąć kredyt i zakupić ok. 600 kompostowników, które udostępnimy mieszkańcom. To z kolei powinno przyczynić się do spadku odpadów zielonych, które stanowią znaczną część wszystkich śmieci. Jeśli radni przyjmą niższą stawkę niż 10,60 zł to kompostowników nie będzie na pewno. Mało tego, trzeba będzie unieważnić przetarg na odbiór odpadów komunalnych – tłumaczył wójt. Na te słowa wstał T. Pawłowski. – Ja jestem za odrzuceniem tak wysokich stawek – mówił. – W ościennych gminach są one niższe, a my na siłę próbujemy je windować, bo jedynym sposobem na rozwiązanie problemu według pana wójta jest kolejne obciążenie podatników. Wyliczyłem, że przyjęcie cen w wysokości 9 i 17 zł przy ograniczeniu odpadów biodegradowalnych i gruzu w zupełności pokryje koszty systemu śmieciowego – dodał radny. Poparł go Zdzisław Dąbrowski, który swoją wypowiedź zaczął od uderzenia się w piersi. – Przemyślałem tę kwestię i doszedłem do wniosku, że muszę być w totalnej opozycji – mówił. – Gdy ostatnim razem, m.in. dzięki mojemu głosowi decydowaliśmy o podwyżce, nic ona nie dała. Przeciwnie, śmieci było więcej, bo ludzie myśleli, że jak więcej płacą, to mogą produkować każdą ilość śmieci. Nie tędy droga. Poza tym gospodarka śmieciowa musi być racjonalna, bo duża ich część to nie są odpady, a surowce wtórne – przekonywał Dąbrowski. Za ujednoliceniem stawek opowiedział się też wiceprzewodniczący, Marian Łubkowski. – Przy stawkach 9 i 17 zł system pewnie się nie zbilansuje, ale gdy dokonamy zmian w regulaminie, ta sztuka może już się udać. Dlatego niezbędne jest ograniczenie produkcji trawy, liści, gałęzi, czy gruzu – mówił. Antoni Linde stwierdził, że ostatnimi czasy praca samorządowca jest coraz trudniejsza, bo mieszkańcy patrzą na niego coraz mniej przychylnym okiem, gdy trzeba głosować nad podwyżkami. Radny z Woli Uhruskiej ma jednak twardy charakter i swoich wyborców się nie boi, bo jako jeden z nielicznych poparł stawki przygotowane przez wójta. Na koniec dyskusji głos ponownie zabrał wójt. – Proszę, byście przyjęli państwo jak najwyższą stawkę. Jeśli będzie ona niższa niż 10,60 zł trzeba będzie unieważnić przetarg, ale być może uda się kupić kompostowniki. Musicie mieć państwo także świadomość, że gdy ogłosimy kolejny przetarg na odbiór odpadów, koszty mogą być jeszcze większe – tłumaczył Łukasik. Ostatecznie w głosowaniu na 14 radnych 10 było za przyjęciem jednolitych stawek dla wszystkich w wysokości 9 i 17 zł, 2 radnych wstrzymało się od głosu, a dwóch było przeciwnych. – W styczniu i lutym odpady będą zbierane według dotychczasowych stawek, a więc 6,50 zł dla rodzin pięcioosobowych i liczniejszych oraz 8,50 zł dla maksymalnie czterososobowych. Od marca obowiązywać będzie przyjęta dziś kwota 9 i 17 zł dla wszystkich. Od razu unieważniamy przetarg, zmieniamy jego zasady i rozpisujemy go ponownie. Jeśli zaproponowana oferta będzie większa, wracamy do punktu wyjścia – podsumował wójt.
Po zamknięciu tego punktu rada, już bez kontrowersji, przyjęła uchwałę o zmianach w budżecie, o bezprzetargowym wydzierżawieniu działki przy zalewie „Pompa” Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu, który chce tam postawić altanę i zorganizować miejsce integracyjne np. na czas zawodów. W punkcie „Wolne wnioski” Alfred Misztalski zaapelował do radnych o poparcie projektu budowy oświetlenia w Zbereżu i Majdanie Stuleńskim, która to inwestycja może być realizowana tylko ze środków własnych gminy, a to oznacza, że samorządowcy muszą wyrazić zgodę na zaciągniecie kredytu na ten cel (ok. 130 tys. zł). Na koniec przewodniczący odczytał zebranym pismo od komendant włodawskiej policji, która prosi o wsparcie finansowe na zakup nowych radiowozów. To oczywiście spotkało się z nikłym uznaniem i radni zdecydowali, że gmina ma pilniejsze potrzeby, niż sponsorowanie policji. (bm)