Zadziałali błyskawicznie

Niedawno pisaliśmy, że przy skrzyżowaniu ulic Witosa i Kochanowskiego brakuje oznakowania pierwszeństwa przejazdu, przez co dochodzi tam do niebezpiecznych sytuacji. Kilka dni po artykule drogowcy postawili znak.

Czytelnicy z osiedla Rejowiecka skarżyli się, że przy skrzyżowaniu ulic Witosa i Kochanowskiego brakuje znaków drogowych. Zdezorientowani kierowcy nie bardzo wiedzieli, kto ma pierwszeństwo na skrzyżowaniu, przez co dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji i kolizji.
– Dojeżdżający ulicą Witosa do skrzyżowania z Kochanowskiego nie widzą lub nie wiedzą, że wjeżdżają na skrzyżowanie i bardzo często wymuszają pierwszeństwo. Sam kilkukrotnie byłem świadkiem sytuacji, które mogły mieć tragiczne skutki. Zgłaszałem ten problem policji, ale nic to nie dało. A wystarczałoby, gdyby przy Witosa stanął znak nakazujący ustęp pierwszeństwa przejazdu – mówił jeden z mieszkańców.
Jego sugestię przekazaliśmy szefowi Zarządu Dróg Miejskich, Krzysztofowi Tomasikowi, który zapewnił, że zajmie się sprawą. Jak powiedział, tak zrobił. Kilka dni po naszym tekście przed skrzyżowaniem stał już odpowiedni znak.
– Jesteśmy wdzięczni za tak szybką interwencję. Znak w tym miejscu był bardzo potrzebny – mówią mieszkańcy. (w)