Zamiast redukować dotrudnią

Zbliżająca się konsolidacja chełmskich domów pomocy społecznej budzi niepokój pracowników. Część z nich ma obawy o swoją pracę. Ale Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski, uspokaja. – Zamiast redukować zatrudnienie prawdopodobnie będziemy jeszcze szukać ludzi do pracy – mówi.

Powiat chełmski ma już projekt przebudowy internatu i dawnego liceum w Rejowcu na potrzeby domu pomocy społecznej. Ma się w nim znaleźć miejsce dla 78 pensjonariuszy. Ale jeśli będzie taka potrzeba, to w każdym pokoju będzie można umieścić dodatkowo osobę leżącą. – Dzięki temu bez problemu zaspokoimy wszystkie nasze potrzeby, zarówno jeśli chodzi o miejsca dla podopiecznych, jak i miejsca pracy – mówi Jerzy Kwiatkowski, wicestarosta chełmski.

Inwestycję w Rejowcu wymusiły roszczenia spadkobierców właścicieli pałacyków w Chojnie Nowym i Kaniem, w których mieszczą się domy pomocy społecznej powiatu. W przypadku DPS w Chojnie jest już wyrok sądu, nakazujący zwrot nieruchomości. A właściciele dodatkowo roszczą sobie rekompensaty od skarbu państwa za bezprawne użytkowanie obiektu aż od 1944 roku. Powiatowi złożono propozycję kupna budynku albo jego dzierżawy. – Ani jednym, ani drugim nie jesteśmy zainteresowani – mówi J. Kwiatkowski.

Zaproponowana cena sprzedaży była podobno tak wysoka, że niewiele dokładając powiat mógłby spokojnie wybudować za to nowy obiekt. Za dzierżawę właściciele domagają się z kolei co najmniej kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.

– Idziemy własnym torem, nie czekamy na wyrok w sprawie Kaniego, który będzie zapewne taki sam, jak w przypadku Chojna. Ogłosimy lada moment przetarg na wykonanie przebudowy w Rejowcu. Liczymy, że jesienią przyszłego roku budynek zostanie oddany do użytku – mówi wicestarosta i dodaje, że te działania powinny zostać podjęte już kilka lat temu. Wicestarosta rozwiewa przy okazji obawy o miejsca pracy.

Część osób zatrudninych w DPS-ach boi się, że po połączeniu stracą posady. – W dwóch dużych jednostkach, które pozostaną na terenie powiatu bez problemu zagospodarujemy i pensjonariuszy, i pracowników – mówi J. Kwiatkowski. – A sytuacja jest taka, że już zaczyna brakować rąk do pracy, więc niewykluczone, że jeszcze będziemy musieli dotrudnić ludzi.

W tej chwili w DPS w Nowinach pracuje około 150 osób a w Kaniem i Chojnie po około 30 pracowników. W Kaniem przebywają chorzy z niepełnosprawnością intelektualną, a w Chojnie – chorzy psychicznie. Ponieważ pensjonariusze nie mogą być łączeni w jednej placówce, dlatego do Rejowca trafią osoby chore psychicznie z Chojna oraz Nowin. A do Nowin przeniesieni zostaną mieszkańcy z Kaniego i somatycznie chorzy z Chojna. (bf)