Zamieszanie z orzekaniem

Zamieszanie w powiatowym zespole ds. orzekania o niepełnosprawności w Chełmie. Nowa szefowa robi porządki, przez które lekarze rezygnują z pracy a posiedzenia komisji są odwoływane – twierdzą nasi informatorzy. Kierownik zespołu i dyrektor MOPR zapewniają, że żadnego problemu nie ma.

W minionym tygodniu do naszej redakcji dotarło wiele uwag dotyczących pracy powiatowego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności w Chełmie. Stawający przed komisji skarżyli się, że zaplanowane posiedzenia są odwoływane i nikt ich o tym nie uprzedza. Miało tak być kilkukrotnie w ubiegłym tygodniu np. w Krasnymstawie, który swoim zasięgiem obejmuje chełmski zespół.

– Przyszedłem na umówiony termin w ubiegły wtorek i pocałowałem klamkę – twierdzi nasz rozmówca. – Czekałem pod salą w PCPR, bo nikt mnie nie uprzedził, że komisja się nie zbierze.

Pracownicy PCPR w Krasnymstawie nie chcą oficjalnie nic mówić. Po cichu przyznają, że jest „jakieś zamieszanie” w powiatowym zespole w Chełmie, które uderza w nich rykoszetem. Ludzie, którzy odchodzą z kwitkiem często mają pretensje do pracowników PCPR, bo to tam zbierają się komisje i to z PCPR dostają część dokumentów potrzebnych do przedstawienia komisji. Oficjalnie już odwołane zostało posiedzenie kolejnej komisji zaplanowane na 31 lipca.

Nieciekawa atmosfera ma panować także w samym zespole w Chełmie. A zmieniła się rzekomo po zmianie szefowej ośrodka. Prezydent Jakub Banaszek powołał na to stanowisko Edytę Rożek, miejską radną z PiS. Wcześniej zespołem kierowała Małgorzata Szczepaniak. Zmieniła się też sekretarz zespołu. Joannę Malinowską zastąpiła Małgorzata Forysiuk. Niektórzy uważają, że nowa szefowa zespołu chcąc wprowadzić własne rządy popadła w konflikt z orzecznikami. I przez to rezygnują ze współpracy z ośrodkiem.

Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie twierdzi, że problemu nie ma. Katarzyna Sokołowska przyznała, że ze współpracy z zespołem zrezygnowała tylko trójka lekarzy. – Każdy ma prawo odstąpić od umowy – mówi dyrektor. – Dlatego mamy ich stosunkowo dużo żeby składy działały normalnie.

Ale jak widać normalnie nie działają. Dyrektor mówi, że lekarze nie podali powodów w pisemnych rezygnacjach. Przyznaje, że rozmawiała z nimi, kiedy je składali, ale nie chciała powiedzieć czy skarżyli się na nową szefową zespołu.

Edyta Rożek zapewnia, że zrezygnowali ze względów osobistych i nadmiaru obowiązków. – I w związku z tym faktycznie były odwołane składy w Krasnymstawie – mówi szefowa Zespołu i zapewnia, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. – Lekarz może zrezygnować ze współpracy, zachorować i posiedzenia zostają odwołane. Takie rzeczy się zdarzają. Mieliśmy umowy z 21 lekarzami. Teraz mamy z 18 i szukamy nowych. (bf)