Ze wschodu idzie dym

Duszący swąd spalenizny wdzierający się do mieszkań i dym snujący się nad ziemią. Takie zjawisko zaobserwowali w ubiegłym tygodniu mieszkańcy okolic Chełma. Co się dzieje?

 

– Woń nie ustaje od kilku dni. Nasila się szczególnie wczesnym rankiem i o zmierzchu. Skąd się bierze? Czy coś w okolicy się pali? – dopytywali w ubiegłym tygodniu zaniepokojeni mieszkańcy. Niektórzy winę za tajemnicze zjawisko początkowo zrzucali na MPEC albo Cementownię, jednak to nie one były źródłem dymu. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie wydał w tej sprawie komunikat. Wyjaśnia, że prawdopodobną przyczyną uciążliwości zapachowych są pożary torfowisk za wschodnią granicą Polski.
– Torfowiska palą się na Ukrainie i Białorusi już od dłuższego czasu. Teraz jednak zmienił się kierunek wiatru i przywiódł na Lubelszczyznę, a szczególnie na pas przygraniczny, rozcieńczone dymy o charakterystycznym zapachu spalenizny. Zjawisko spotęgowała utrzymująca się w pierwszej połowie września upalna pogoda – tłumaczy Arkadiusz Iwaniuk, zastępca inspektora ochrony środowiska w województwie lubelskim.

Problem jest o tyle poważny, że aparatura badawcza WIOŚ w Lublinie zanotowała podwyższone stężenie szkodliwych pyłów w powietrzu, przekraczające dopuszczalne normy. „Prowadzone pomiary jakości powietrza wykazały w tym okresie wzrost stężeń zanieczyszczeń pyłowych i gazowych (tlenku węgla i tlenków azotu), szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych” – czytamy w komunikacie.
A. Iwaniuk jednak uspokaja: – Nie są to drastyczne przekroczenia norm. Poza tym nie docierają do nas żadne niepokojące doniesienia o potencjalnym zagrożeniu, jakie ten dym może powodować, więc nie ma powodów do obaw – mówi.
Mieszkańcy, którzy dzwonili do naszej redakcji w ubiegłym tygodniu, skarżyli się jednak na niepokojące skutki wdychania zanieczyszczonego powietrza. U niektórych pojawiły się silne bóle i zawroty głowy, nudności, podrażnienie gardła i kaszel. Nie powinniśmy lekceważyć takich objawów i jeśli je zaobserwujemy, udajmy się do lekarza. (mg)