Żeby jednemu dać, drugiemu trzeba zabrać

Irena Deszczka została odprawiona z kwitkiem. Nie otrzymała dofinansowania z PFRON na turnus rehabilitacyjny. – Dlaczego? Przecież spełniam wszystkie kryteria – ubolewa. Dyrektor chełmskiego MOPR odpowiada krótko: – Pieniędzy jest za mało. Żeby jej dać, musielibyśmy zabrać innemu. Tylko komu?

Kobieta odwiedziła naszą redakcję w środę przed południem. Była oburzona decyzją, jaką otrzymała z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie.

– Wychowuję syna, który ma pierwszą grupę inwalidzką. Ma 37 lat. Cierpi na mózgowe porażenie dziecięce i padaczkę. Wymaga całodobowej opieki. Złożyłam wniosek o dofinansowanie dla niego turnusu rehabilitacyjnego ze środków PEFRON. Jako opiekuna wyznaczyłam mojego męża, bo w tym samym czasie sama chciałam się poddać zabiegom. Mam drugą grupę inwalidzką, problemy z kolanami i kręgosłupem. Jedyną szansą na moje kompleksowe leczenie jest czas, gdy mąż zajmuje się synem podczas turnusu, a ja sobą. I taka szansę mamy tylko raz na dwa lata, bo co tyle można składać wniosek o dofinansowanie turnusów. Niestety, tym razem nici z wyjazdu. Ja nie otrzymałam wsparcia w tym zakresie, a spełniam wszystkie kryteria, aby je otrzymać – ubolewa pani Irena Deszczka.

W odpowiedzi na pismo w tej sprawie MOPR wskazał jasno: środki przekazane przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych Miastu Chełm są niewystarczające w stosunku do potrzeb i wniosków złożonych przez niepełnosprawnych mieszkańców Chełma.

I to samo mówi nam dyrektor ośrodka Waldemar Kozioł, gdy przytaczamy mu historię pani Ireny.

– W ramach PFRON otrzymujemy 2 miliony 200 tys. zł. Blisko połowę tej kwoty przekazujemy warsztatom terapii zajęciowej, część Urzędowi Pracy na tworzenie stanowisk dla osób niepełnosprawnych. Reszta dysponowana jest wśród osób, które składają wnioski o dofinansowanie m.in. na likwidację barier architektonicznych, zakup różnego rodzaju produktów medycznych, oraz fundusze rehabilitacyjne. Niestety, pieniędzy nie wystarcza dla wszystkich. Zapewniam jednak, że wszystkie wnioski składane w ramach PFRON są rozpatrywane indywidualnie przez komisję powołaną w tym celu, z należytą uwagą – tłumaczy dyrektor Kozioł. (mg)