Zemsta Stalina w Wierzbicy

Barszcz Sosnowskiego ma ponad dwa metry wysokości, jest silnie toksyczny, potrafi nawet zabić. Na zdjęciu - rośliny w okolicy Wierzbicy w gm. Leśniowice

Mieszkańcy Wierzbicy w gminie Leśniowice zwracają uwagę na rosnący w ich okolicy barszcz Sosnowskiego, toksyczną roślinę powodującą ciężkie poparzenia. – Najbardziej obawiamy się o dzieci. Pracownicy gminy nie wycięli całego barszczu i rośnie go u nas mnóstwo – mówią okoliczni mieszkańcy. Po interwencji „Nowego Tygodnia” urzędnicy obiecali zająć się problemem.

Barszcz Sosnowskiego w skrajnych przypadkach potrafi nawet zabić. Ta niebezpieczna roślina została sprowadzona do Polski z ZSRR w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku jako roślina pastewna. Później na jaw wyszły groźne właściwości barszczu (dostał miano „zemsty Stalina”). Osoba, która dotknie tej rośliny, ulega ciężkim, trudno gojącym się poparzeniom.

W najgorszych przypadkach może to skutkować nawet śmiercią. Bywa tak toksyczny, że w upalne dni wystarczy być jedynie w jego pobliżu, aby odnieść obrażenia. Trudno się dziwić, że mieszkańcy Wierzbicy niepokoją się widząc w swojej okolicy barszcz Sosnowskiego. Z wykonywanej w poprzednich latach inwentaryzacji wynikało, że w gminie Leśniowice barszcz rośnie na około dwudziestu działkach (oprócz Wierzbicy także w Teresinie, Sarniaku i Majdanie Leśniowskim) i zajmuje łączną powierzchnię ponad 30 ha. Mieszkańcy Wierzbicy apelowali niedawno u sołtysa swej miejscowości oraz u urzędników gminy o zwalczenie barszczu.

– Od jakiegoś czasu zwracaliśmy uwagę, że przy drodze rośnie mnóstwo barszczu Sosnowskiego i boimy się, że ktoś, a zwłaszcza dzieci, poparzą się – mówi jeden z mieszkańców gminy Leśniowice. – Raz przyjechał pracownik z gminy, ale wykosił barszcz tylko przy drodze w lesie, a za lasem bliżej wioski dalej ta roślina się rozrasta i nikt nie reaguje.

Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice, potwierdza, że mieszkańcy sygnalizowali problem z barszczem Sosnowskiego w Wierzbicy.

– Pracownicy byli na miejscu i wykaszali barszcz, ale jeśli jeszcze coś pozostało, to oczywiście zajmiemy się tym w najbliższym czasie – mówi wójt Jabłońska.

Gospodarz gminy Leśniowice mówi, że kłopot z niebezpieczną rośliną pojawia się co roku i dobrze byłoby raz na zawsze się z nim uporać. Urzędnicy mają zrobić rozeznanie, jakie preparaty pozwolą skutecznie pozbyć się barszczu. Ponoć nie należą one do tanich, ale – gdyby doszło do poparzenia jakiegoś mieszkańca – cierpienia ludzkiego nie sposób przełożyć na złotówki. Barszcz Sosnowskiego wpisany jest na tzw. listę inwazyjnych gatunków obcych. (mo)