Żerują na wrażliwych

 

Uwaga na oszustów. Podszywają się pod podopiecznych lub wolontariuszy chełmskich stowarzyszeń i, rozdając ulotki z 1 proc., próbują wyłudzić pieniądze. – To oszuści. Nikt z nas nie chodzi po domach – przestrzegają prawdziwi członkowie stowarzyszeń.

Naciągacze nie mają skrupułów. W ubiegłym tygodniu do mieszkanki bloku przy al. J. Piłsudskiego w Chełmie zapukał młody mężczyzna (mimo ciepłej aury, miał na sobie czapkę i rękawiczki). Roznosił po skrzynkach na listy ulotki jednej z firm, a w ręku trzymał plik wizytówek Stowarzyszenia Tak Niewiele z informacją o 1 proc. Przedstawił się, jako podopieczny stowarzyszenia i w ten sposób próbował wyłudzić od kobiety pieniądze. Na szczęście ta nie uwierzyła i natychmiast poinformowała o całym zajściu stowarzyszenie, pod które podszywał się oszust.
– Ani nasi podopieczni, ani wolontariusze stowarzyszenia nie zbierają datków po mieszkaniach – przestrzega Beata Adamczyk, prezes Stowarzyszenia Tak Niewiele.
Pod żadnym pozorem nie wolno dawać oszustom gotówki. Będący pod opieką stowarzyszenia potrzebujący chełmianie nie mogą działać w ten sposób, a prawdziwi wolontariusze mają zawsze przy sobie legitymację. Należy jednak pamiętać, że dokument łatwo można podrobić, dlatego – jeśli do drzwi zapuka rzekomy wolontariusz z legitymacją – warto zanotować imię i nazwisko domokrążcy, i skontaktować się z policją lub stowarzyszeniem pod numerem telefonu 501 940 048.
O ostrożność w kontaktach z domokrążcami, szczególnie teraz – w okresie przekazywania 1 proc. z podatku – apelują też inne stowarzyszenia. W ostatnich dniach w Strupinie Dużym (gmina Chełm) grasował mężczyzna podający się za działacza Stowarzyszenia Osób z Niepełnosprawnością i Ich Przyjaciół „Zbyszko”. To kolejny oszust żerujący na wrażliwych ludziach, dlatego pamiętajmy: informacja o każdej prawdziwej zbiórce jest podawana w mediach i internecie, pieniądze zawsze zbierane do puszek, a nie do ręki nieznajomego. (pc)