Zgiął psa wpół i pogruchotał mu kości

To po prostu zwykłe barbarzyństwo. Młody mężczyzna podczas domowej awantury w bestialski sposób potraktował swojego psa. Najpierw rzucił nim o podłogę, potem podniósł i złożył na pół jak kartkę papieru. Zwierzę jest połamane.

Cierpienie dwuletniego pekińczyka przerwali wolontariusze Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt, którzy przyjechali na miejsce po anonimowym telefonie.

– Dostaliśmy anonimowe zgłoszenie, że w mieszkaniu pod wskazanym przez rozmówcę adresem była rodzinna awantura, podczas której pies został pobity – mówią inspektorzy CSOZ.

Szybko okazało się, że nie było to zwykłe pobicie. Poprzedniego wieczora w tym domu rozegrały się wyjątkowo brutalne sceny. Podczas awantury z matką młody mężczyzna złapał swojego psa za sierść i z całej siły rzucił nim o podłogę. Nie wiadomo, czy był pod wpływem alkoholu, ale jedno jest pewne – nawet to, co zrobił zwierzęciu, nie wystarczyło bandycie, by oprzytomniał i uspokoił się. Podniósł pekińczyka i zrobił coś jeszcze bardziej ohydnego i przerażającego – chwycił go oburącz i złożył na pół, niczym kartkę papieru. Pies zawył z bólu, a kości w jego ciele pękły.

Teraz Tobi, bo tak się nazywa pekińczyk, jest już bezpieczny. W związku z zagrożeniem życia zwierzęcia inspektorzy CSOZ odebrali właścicielowi psa i przewieźli go do całodobowej kliniki. Mężczyzna niezbyt się tym przejął – twierdził, że o niczym nie wie i nie zamierzał współpracować. Tymczasem policja po złożonym przez CSOZ zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wszczęła dochodzenie w sprawie znęcania się nad dwuletnim czworonogiem. Człowiek, który połamał zwierzęciu kości, nie usłyszał jeszcze zarzutów.

Uratowany przez chełmską straż Tobi nie był w stanie ustać na własnych łapach. Ma pęknięte, zwichnięte i złamane kości (udowe, piszczelowe, krzyżowe), a dodatkowo lekarze zdiagnozowali u niego zagrażającą życiu chorobę odkleszczową. Teraz, po kilku dniach leczenia, stan psa polepsza się – możliwe było wykonanie operacji i poskładanie pogruchotanych kości.

Tobi przebywa w całodobowej klinice, gdzie pomału wraca do zdrowia. Przed nim jeszcze długi proces leczenia, a to wiąże się z ogromnymi kosztami (pierwsza faktura opiewa na 3 tys. zł, a niebawem CSOZ otrzyma kolejne). Dlatego działająca na zasadach non profit Chełmska Straż Ochrony Zwierząt prosi o wsparcie przy zebraniu potrzebnej kwoty. – Będziemy bardzo wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą, wpłatę, bo to dzięki Państwu możemy pomagać naszym braciom mniejszym – apelują.

Wpłaty można kierować bezpośrednio na konto: Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, ul. Hrubieszowska 66, 22-100 Chełm, Bank PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126, z tytułem przelewu: „Tobi”. Możecie też w każdej chwili wesprzeć wolontariuszy w ich działaniach, kierując wpłaty z tytułem „Sekcja Chełm”. (pc)