Zginął podczas wycinki

Nie żyje mężczyzna, który wycinał drzewa na prywatnej działce. Jego zwłoki leżące pod wielkim drzewem znalazł syn. Najprawdopodobniej 66-letni mieszkaniec gminy Jastków zginął od uderzenia konarem w głowę. Wszystkie okoliczności jego śmierci badają włodawscy śledczy.

Do zdarzenia doszło kilka minut po godzinie 11. – Oficer dyżurny włodawskiej komendy otrzymał informację, że podczas wycinki drzew w miejscowości Babsk (gm. Urszulin) wypadkowi uległ 66-letni mieszkaniec gminy Jastków. Niestety, pomimo podjętej akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł na miejscu – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. Śledczy ustalili, że zmarły na prywatnej działce przebywał wraz z synem, który samego zdarzenia nie widział, bo spacerował po okolicy. Przyczyną śmierci mężczyzny była najprawdopodobniej gałąź, która spadając uderzyła go w głowę. Dokładną przyczynę śmierci oraz to, czy w chwili śmierci mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu wyjaśnić ma sekcja zwłok zarządzona przez prokuratora. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa we Włodawie. (bm)