Złodzieje grasują w Dubecznie

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o serii włamań do domów w Woli Uhruskiej. Z podobnym problemem zmagają się mieszkańcy Dubeczna, którzy nawet zastanawiają się nad powołaniem straży sąsiedzkiej, która mogłaby stać na straży ich domostw i majątków.

Od jakiegoś czasu w Dubecznie giną różne rzeczy, przede wszystkim z garaży i budynków gospodarczych, ale na początku czerwca doszło też do włamania do mieszkania, które zostało gruntownie splądrowane. Niektóre z prób kardzieży zostały udaremnione, m.in. przez radnego gminnego Adama Szelągowskiego, który przepłoszył złodziei, a teraz zastanawia się nad złożeniem pisma do komendantów policji, w którym znajdą się postulaty o zwiększenie liczby patroli nocnych w Dubecznie i okolicach.

Wielu mieszkańców tej miejscowości winą za ginące drewno, sprzęty, a nawet ubrania obarcza miejscowych amatorów trunków wyskokowych, ale dotychczas nikt nikogo na gorącym uczynku nie złapał. – 4 czerwca dostaliśmy zawiadomienie, że do mieszkania w Dubecznie weszli nieznani sprawcy – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Do środka dostali się wyważając okno.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy miało miejsce to zdarzenie, bo właścicielka mieszkania przebywa za granicą i nie oszacowała jeszcze nawet strat. O tym, że doszło do włamania, poinformowała nas jej matka. Obecnie trwają intensywne czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców tego włamania – dodaje pani rzecznik.

Fakt, że do przestępstwa doszło podczas nieobecności właścicielki i sposób wejścia do środka bardzo upodabnia te zdarzenia do włamań w sąsiedniej Woli Uhruskiej. Czy są za nie odpowiedzialni ci sami sprawcy? Możliwe. Dowiemy się tego, gdy sprawcy wpadną w końcu w ręce stróżów prawa. (bm)