Złośliwości w koalicji

Zgrzytem zakończyła się ostatnia sesja chełmskiej rady miasta. Mirosław Czech zasugerował prezydentowi, by radni wcześniej dostawali materiały na sesję, a nie w pośpiechu, dzień przed posiedzeniem. – Szkoda, że uaktywnił się pan dopiero pod koniec sesji dociął radnemu Jakub Banaszek.

Ostatnia sesja, która odbyła się w piątek 2 sierpnia, została zwołana na wniosek prezydenta Chełma Jakuba Banaszka. Cześć materiałów radni dostali dwa dni wcześniej, pozostałe dokumenty natomiast, w tym zmiany w budżecie, urzędnicy wysłali im 24 godziny przed rozpoczęciem posiedzenia. Czasu na zapoznanie się z nimi było niewiele, choć z drugiej strony poza przedstawieniem sytuacji w dwóch miejskich spółkach, MPEC i PUM oraz zmianami w budżecie, innych tematów nie poruszano.

Mimo to na koniec sesji radny Mirosław Czech zwrócił uwagę, by radni dostawali materiały na sesję z kilkudniowym wyprzedzeniem, a nie w pośpiechu, na ostatnią chwilę. Słowo „w pośpiechu” najwyraźniej zirytowało prezydenta Banaszka. Jego riposta w kierunku Czecha była nieco złośliwa. – Szkoda, że pan radny uaktywnił się dopiero pod koniec sesji – stwierdził.

Radnego Czecha wyraźnie zamurowało, bo chyba nie spodziewał się takiej odpowiedzi. Tym bardziej, że klub Prawo i Sprawiedliwość, do którego przynależy Czech oraz klub Porozumienie dla Chełma, będący zapleczem prezydenta Banaszka, współrządzą miastem… (s)