„Złote Kieszenie” kryją skarby

Festiwal Scenografii i Kostiumów ma wejść na stałe do kalendarza imprez CSK

Cała niemal przestrzeń Centrum Spotkania Kultur żyła w dniach 20-23 kwietnia tym festiwalem. Najciekawsze zjawiska w polskiej scenografii i kostiumologii podnosi on do rangi sztuki. Rozstrzygnięcie konkursu przyniósł sobotni wieczór, 22 kwietnia, kiedy to rozdano „Złote Kieszenie” – laury symbolizujące głębię sceny.


Galę w sali operowej CSK prowadził red. Tomasz Raczek, który z właściwą sobie wrażliwością zauważył znaczenie tego gatunku sztuki dla historii i teraźniejszości polskiego teatru.
Temat rozwinął dyrektor festiwalu, prof. Leszek Mądzik, mówiąc, że wydarzenie to odkrywa wizualną bazę spektaklu i zawartych w nim treści, uświadamia, że scenografia i kostiumy nie są jedynie ozdobą czy tłem gry aktorskiej, nie powstają w oderwaniu od tekstu czy idei spektaklu. Scenograf i kostiumolog współtworzą spektakl. Ten festiwal powstał, by uhonorować i wydobyć z cienia ich pracę.
W przestrzeni CSK znaleźli miejsce wybitni artyści tej dziedziny sztuki. Festiwal przybliżył twórczość pięciorga z nich. Ewa Braun przybliżyła swoje najważniejsze dekoracje filmowe, m.in. do filmu „Lista Schindlera”. Janusz Kapusta przedstawił dzieło „K-dron”, o którym mówi: to przeoczony kształt, coś między sztuką a nauką. Boris Kudlička prezentował nową odsłonę instalacji „Reflection of an Image”, laureatki złotego medalu Prague Quadrennial 2015 w kategorii „Performance Architecture”. Z kolei Lech Majewski pokazał cykl videoartów, a Leszek Mądzik – instalację nawiązującą do jego spektaklu „Lustro”.
Był cały szereg otwartych spotkań z mistrzami scenografii i kostiumu, a 21 kwietnia otwarcie wystawy „Andrzej Kreütz Majewski” (to wybitny artysta tej branży sztuki żyjący w latach 1936-2011) – czynnej jeszcze przez miesiąc.

Festiwal miał formę konkursu

Postanowiono uhonorować pracę artystów, którzy z pomocą kreacji przestrzennych wydobywają to, co w utworze teatralnym najważniejsze. W grę wchodziły najlepsze polskie spektakle o rozbudowanych dekoracjach powstałe w ostatnim czasie. Z 70 do finału wybrano 6, widzowie mogli zobaczyć 3. A nagrodzono…
Zdaniem jury na Grand Prix „Złota Kieszeń” zasłużyła Katarzyna Borkowska za scenografię i kostiumy do przedstawienia „Księgi Jakubowe” (reż. Ewelina Marciniak, według powieści Olgi Tokarczuk), uzasadniając, że ten kunsztowny spektakl tworzy spójną wizję artystyczną, odznaczając się wielką precyzją detalu.
Nagrodę „Złota Kieszeń” otrzymał Jerzy Rudzki za scenografię do przedstawienia „Punkt Zero: Łaskawe” (reż. Janusz Opryński, Provisorium) za wnikliwe zobrazowanie idei spektaklu, podkreślając jego surowość i przesłanie.
„Złota Kieszeń” za najlepsze kostiumy przypadła grupie Mixer, którą tworzą Monika Ulańska, Dorota Gaj-Woźniak i Robert Woźniak – za spektakl Teatru Wybrzeże „Fahrenheit 451” (reż. Marcin Liber).
Jedynie ostatni z nich mogli podziwiać widzowie festiwalu.

To imponujące dzieło

…właśnie dzięki nagrodzonym kostiumom, także scenografii (Mirek Kaczmarek). Symboliczna klatka sceny, inne klatki pełne „aresztowanych” książek, okratowana „cela” narratora, stroje aktorów – wszystko to oddaje klimat zniewolenia wynikający z treści sztuki na kanwie powieści, w której Ray Bradbury już przed 50 laty, niczym George Orwell, dał obraz pewnej utopii.
Mamy tu wizję państwa czy też świata bez książek, a to implikuje dalsze „bez”: bez wiedzy, myśli, uczuć, osobowości… bez sensu! Jest tu nowa jakość rządzenia z pomocą negacji kultury, jak choćby ograniczeń słów w języku: Nie będzie już wyszukanych synonimów, przymiotników np. „wyśmienity” – wystarczy słowo „dobry plus”.
Dzięki dekoracjom i strojom widz łatwo ulega takiej właśnie atmosferze. Akcja niszczenia słów, wręcz eksterminacji języka, ma swe odbicie właśnie poprzez trzy gigantyczne plansze, gdzie widnieją setki poszatkowanych wyrazów. Szkoda, że ten zabieg scenografa jest mało widoczny, gdyż dodaje sztuce narracji wizualnej.
W intermedium, gdy kurtyna zapada na czas zmiany dekoracji, publiczność słyszy dyktat: Nałożyć na twarz maski leżące pod fotelami! Teraz, w II akcie, widzowie, zunifikowani do masy głów-lalek, wchodzą w świat socialmediów Internetu. Tu kryją ich awatary, są sztuczni w relacjach, plastikowi. Tutaj bohaterowie: Montag, Linda i Mildred – to już tylko „nazwy użytkowników” bezdusznego systemu aplikacji.
W „Fahrenheit 451” na równi ze scenografią szokują kostiumy, gadżety, użyte środki sceniczne. I do nich trzeba zaliczyć postać, którą gra Katarzyna Figura. Taki komplet dopełnia odbiór narracji słownej.
Mistrzowska w III akcie jest zmiana dekoracji na… pole namiotowe w wysokich górach. Może w Tatrach? Kostiumy aktorów są adekwatne. Dopiero w tych warunkach kulturowi emigranci czerpią radość z lektury książek, delektują się nimi na głos.
Owym kryptoczytaniem książek – z plecaka, przy świetle latarek, bohaterowie dramatu dzielą się z publicznością. Ta żegna zespół aktorów Teatru Wybrzeże owacją na stojąco.
Godnym zwieńczeniem gali nagród festiwalu był porywający koncert ukraińskiej grupy techno-folkowej ONUKA.
Marek Rybołowicz