Zmasowany wandalizm

Mieszkańcy są zszokowani chuligańskim atakiem. Dwie noce z rzędu wandale jeździli po gminie i niszczyli przystanki

Tak głupiego i bezsensownego aktu wandalizmu na terenie gminy Chełm dawno nie było. Wandale jeździli w nocy i niszczyli wiaty przystankowe. Następnej nocy wrócili i dokończyli dzieła. Sprawców szukają już policjanci.

W nocy ze środy na czwartek (11/12 grudnia) wandale zdewastowali wiaty przystankowe w sześciu miejscowościach gminy Chełm: Zarzeczu, Zagrodzie (przy ośrodku zdrowia), Żółtańcach, Nowych Depułtyczach, Weremowicach i Wólce Czułczyckiej.

– Co rusz pracownicy gminy muszą zamalowywać wulgarne napisy na ścianach przystanków przy drodze krajowej, w Stołpiu czy Tytusinie. Ale to? Naprawdę nie wiem, co komu strzeliło do głowy. Szyby w przystankach są całkowicie stłuczone – komentuje Lucjan Piotrowski, zastępca wójta gminy.

Urzędnicy są przerażeni ogromem zniszczeń. Władze gminy zaznaczają, że zniszczeniu uległy nowe przystanki, które stawiane były w tym roku. Naprawa uszkodzeń spowodowanych przez wandali będzie słono kosztować. Według wstępnych obliczeń koszt wymiany jednej szyby z hartowanego szkła to 369 złotych, a w całym przystanku – nawet około 1500 złotych.

Następnej nocy, z czwartku na piątek, wandale wrócili i dokończyli dzieła w dwóch miejscowościach: Zarzeczu i Żółtańcach. Gmina osacowąła wstępnie straty na ponad 4 tysiące złotych (12 szyb), ale liczą się z tym, że po doliczeniu kosztów dojazdu i montażu kwota ta może podskoczyć nawet do 10 tysięcy złotych.

Przystanki mają być sukcesywnie naprawiane, a sprawą zajmuje się już policja. Kwestią czasu pozostaje złapanie wandali – tym bardziej, że w akcję poszukiwania chuliganów włączyli się wzburzeni mieszkańcy gminy. Podobno świadkowie zarejestrowali tamtej nocy w okolicy przystanku młodzież, która podjechała kilkoma samochodami, a zaraz potem szyba w wiacie rozpadła się w drobny mak. (pc)