Zniesione zakazy

Powiatowy Lekarz Weterynarii w Chełmie uchylił swoje rozporządzenie sprzed ponad miesiąca wprowadzające w związku z ogniskiem ASF w Żmudzi szereg restrykcji dla hodowców świń. Zasad bioasekuracji wciąż trzeba jednak przestrzegać. Szacuje się, że z powodu afrykańskiego pomoru świń w ciągu dwóch lat ubyło w powiecie chełmskim 30 procent hodowli świń.

W sierpniu br. pierwszy raz od blisko dwóch lat pojawiło się ognisko afrykańskiego pomoru świń w powiecie chełmskim. W Żmudzi wybito i zutylizowano z tego powodu stado liczące ponad czterysta świń. Ze względu na ryzyko rozprzestrzeniania się ASF Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie, wydała rozporządzenie wyznaczając obszar zapowietrzony w promieniu 3 km wokół żmudzkiego ogniska (obejmował sześć pobliskich miejscowości w gminie Żmudź), a także obszar zagrożony w promieniu dodatkowych 7 km (obejmujący wybrane miejscowości w aż siedmiu gminach powiatu chełmskiego).

Z rozporządzenia tego wynikało wiele zakazów i ograniczeń, głównie dla hodowców świń. Ale one już nie są aktualne. W ubiegłym tygodniu Powiatowy Lekarz Weterynarii uchyliła rozporządzenie w sprawie zwalczania ASF wydane zaraz po wybuchu ogniska w Żmudzi.

– Wciąż jednak obowiązują zasady bioasekuracji – przypomina Arnold Sawicki, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Chełmie.

Z danych Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Chełmie z grudnia ub.r. wynika, że w powiecie chełmskim było zarejestrowanych 245 stad świń. Szacuje się, że to około 30 procent mniej w porównaniu z sytuacją sprzed 2018 r., kiedy to wirus ASF najbardziej doświadczył hodowców trzody chlewnej w powiecie chełmskim. Wiadomo jednak, że najwięksi hodowcy, u których trzeba było dwa lata temu wybić stada, nie poddali się tylko je odnowili i mimo zagrożenia afrykańskim pomorem świń wciąż prowadzą tę działalność. (mo)