Zniknęli bez śladu. Gdzie są?

Czesław Chwała

„Zaginięcie jest sytuacją, która może dotknąć każdego z nas, naszą rodzinę, znajomych. Często są to sytuacje losowe, na które sam zaginiony nie ma wpływu”. Komenda Miejska Policji w Chełmie poszukuje 12 zaginionych osób. Część z nich przepadła bez wieści wiele lat temu.

Kolejny tydzień cała Komenda Miejska Policji w Chełmie bezskutecznie poszukuje Czesława Chwały – starszego pana z zanikami pamięci, który wyszedł z domu w Dubience i udał się w nieznanym kierunku.

Nurkowie ze specjalnej jednostki straży pożarnej przeczesują wody, straż graniczna prowadzi obserwacje z powietrza, zaangażowano śmigłowiec i drony. Szukają też oczywiście bliscy, znajomi, praktycznie cała wieś. To jednak nie jedyny zaginiony, poszukiwany przez policjantów. W rejestrach KMP widnieje łącznie 12 osób zaginionych. Troje z nich zniknęło bez wieści tak dawno, że ich wizerunków nie ma nawet w internetowej bazie zaginionych komendy głównej. Pozostali to:

Grzegorz Hawryluk

Grzegorz Hawryluk, ur. w 1976 r. Ostatni ślad po mieszkańcu powiatu hrubieszowskiego (Nieledew) urwał się w Chełmie, w nocy z 11/12 maja 2018 roku. Od tamtej pory mężczyzna nie powrócił do domu ani też nie nawiązał kontaktu z najbliższymi. Rysopis zaginionego: wzrost ok. 161-165 cm; szczupłej budowy ciała (około 50-60 kg); włosy krótkie czarne; oczy niebieskie; nos średni garbaty; uszy normalne; widoczne ubytki w uzębieniu. W dniu zaginięcia ubrany był w siwy T-shirt, zapinaną na suwak bluzę dresową z kapturem, brązowe spodnie materiałowe, siwe buty sportowe.

 

Agnieszka Iwko

Agnieszka Iwko z Pławanic w gminie Kamień (rocznik 1979), matka dwóch nastoletnich synów. Po południu 24 stycznia 2015 r. kobieta złożyła wizytę znajomym, mieszkającym trzysta metrów od niej. Rozstała się z nimi około godziny 22, mówiąc, że wraca do domu, ale do niego nie dotarła. Kobieta ma około 165 cm wzrostu i 50-69 kg wagi. Jest średniej budowy ciała, ma włosy długie, czarne i proste włosy oraz brązowe oczy. W dniu zaginięcia była ubrana w czerwoną kurtkę zimową pikowaną o długości do bioder, granatowe spodnie jeansowe, jasnoszarą czapkę z lisa, czarne kozaki do kolan. Znaki szczególne: blizna na prawej kostce po ranie kłutej.

 

Artur Jagnicki

Artur Jagnicki (rocznik 1982) z gminy Leśniowice. W styczniu 2010 roku wyjechał do pracy w Saint Mammes k/Montereau we Francji, po około dwóch miesiącach przestał dzwonić do rodziny. Nikt nie wie, co się z nim stało. W dniu zaginięcia miał 27 lat. Wśród ubrań, które zabrał ze sobą były: siwy kombinezon roboczy z niebieskim napisem na plecach „CEMEX” z elementami odblaskowymi w różnych miejscach; koszula flanelowa w kratę; czarna, obszyta misiem kurtka zimowa z kapturem; ciemne jeansy w jasne prążki podobne do sztruksu; czarna koszulka polo z białym nadrukiem na plecach w postaci rozpostartych skrzydeł; czarne buty zimowe i czarno-brązowe pantofle z długimi czubami. Ma około 170 cm, oczy piwne. Waga 50-69 kg, sylwetka szczupła, wysmukła; włosy krótkie ciemnoblond; twarz chuda; nos prostolinijny; wystająca krtań, uszy wyraźnie odstające, średnie. Znaki szczególne: zgrubienie za lewym uchem i blizna na brzuchu po ranie ciętej.

 

Dariusz Latawiec

Dariusz Michał Latawiec (ur. w 1966 r.) – zaginał w 1994 roku w Siedliszczu Kolonii. Miał wtedy 46 lat. Rysopis zaginionego: około 170 cm wzrostu i piwne oczy. Grupa krwi A RH -; czarne włosy; przekłute ucho; czoło niskie, cera śniada.

 

Joanna Lutruk

Joanna Lutruk z Siedliszcza (rocznik1974). Rankiem w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, 25 grudnia 2015 r., wyszła z domu i dotąd nie nawiązała kontaktu z rodziną. W chwili zaginięcia ubrana była w czarną koszulkę z krótkim rękawem, czarną bluzę, czarne getry i kozaki. Rysopis: 151-155 cm wzrostu, waga 50-69 kg, sylwetka średnia; włosy proste, długie, ciemne; szyja krótka; ramiona krótkie; stopy zauważalnie małe; nogi grube, krótkie; czoło wysokie; uszy duże; wargi grube; nos mały, prostolinijny, koniuszek zadarty; twarz owalna; dłonie duże; oczy szeroko rozstawione. Kobieta ma bliznę pooperacyjną na plecach w okolicy kręgosłupa; grupa krwi A RH -. Kobieta jest też poszukiwana na podstawie listu gończego wydanego przez sąd w związku z kradzieżą rozbójniczą, której dopuściła się przed zaginięciem.

 

Artur Masełko

Artur Masełko (rocznik 1979) wyszedł z domu 6 kwietnia 2002 roku. Wybierał się na dyskotekę w Świerżach. Miał wówczas niespełna 23 lata, do domu nigdy nie wrócił. Rysopis: około 174 cm wzrostu; niebieskie oczy; waga ponad 90 kg; blizna z boku tułowia; włosy krótkie ciemnoblond; dołek w podbródku; nos mały, koniuszek nosa gruby; stopy zauważalnie duże; nogi grube, krótkie; dłonie drobne; cera śniada, twarz owalna; czoło wysokie; oczy wąsko rozstawione.

 

Iwona Węgielska

Iwona Węgielska (ur. w 1963 r.) zaginęła we wrześniu 1998 roku. Miała jechać do Włoch, do pracy. Co się z nią stało potem? Nikt tego nie wie. Rysopis: widoczne ubytki uzębienia, małe i przylegające uszy; nos mały i prostolinijny; czoło niskie; twarz owalna; cera blada.

 

 

Władysława Łubkowska

Władysława Łubkowska (rocznik 1924), podobnie jak Czesław Chwała, wyszła z domu w Okszowie-Kolonii i do tej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Zaginęła w 2005 roku. Rysopis: wzrost około 156-160 cm; oczy jasne; sylwetka średnia (70-89 kg); twarz owalna; nos mały; uszy duże i przylegające.

Jednostka prowadząca poszukiwania: Wydział kryminalny KMP w Chełmie, ul. Żwirki i Wigury 20, tel. 47 813 12 10, email: kmpchelm@kwp.lublin.pl

Każdy człowiek to inna historia

Kilkoro poszukiwanych przez KMP w Chełmie widnieje w bazie fundacji „Itaka”, jedynej w Polsce organizacji pozarządowej, która szuka osób zaginionych oraz wspiera ich rodziny. Jak mówią jej członkowie, co człowiek to inna historia.

Wiele osób, gdy Polska wchodziła do strefy Schengen, postanowiło wyjechać za granicę za chlebem. Bardzo często bywało jednak tak, że inteligentni, wykształceni ludzie lądowali na obczyźnie na ulicy. Wstydzili się wrócić do kraju z pustymi rękami, bo mieli przecież przywieźć górę pieniędzy. Woleli całkowicie zerwać kontakt z bliskimi. Szybko też wpadali w uzależnienia. Ogromny problem z bezdomnymi Polakami miała wówczas Wielka Brytania, angielskie ulice i znajdujące się przy nich publiczne toalety usłane wręcz były naszymi rodakami – zupełnie tak, jak dziś na ulicach zachodnich krajów koczują uchodźcy z Syrii.

– Jedną z częstszych przyczyn zaginięć jest depresja. Ludzie nie radzą sobie z życiem, obowiązkami, codziennością. Decydują się wówczas na pozostawienie swojej rodziny, bliskich i wszystkich swoich problemów poza sobą. W takich sytuacjach można uznać, że osoba zdecydowała się świadomie na zerwanie kontaktu z rodziną. Musimy jednak pamiętać, że depresja to choroba, którą się leczy i taka osoba wymaga pomocy. Inną grupę stanowią osoby, które zdecydowały się pozostawić rodzinę po to, aby rozpocząć nowe życie, często z nowym partnerem.

Nie miały odwagi pozamykać dawnych spraw i wolały zniknąć. Czasami przyczyną zaginięcia może być wypadek lub uraz, który spowoduje kłopoty z pamięcią i z różnych przyczyn nie uda się ustalić tożsamości tej osoby. Przyczyn zaginięć może być wiele. Zdecydowanie większa ilość zaginionych to mężczyźni. Zaginięcia mężczyzn są zgłaszane na policję dwukrotnie częściej niż kobiet. Odwrotna sytuacja ma miejsce tylko w grupie wiekowej 13-17 lat. Większość uciekinierek – nastolatek to dziewczęta. W przypadku kobiet przyczyny zaginięć są bardzo różne.

Nie jestem w stanie potwierdzić informacji, że musi zaistnieć jakiś konkretny czynnik – motywator do takiego działania. Kobiety chorują na depresję, są ofiarami przemocy domowej, popadają w nałogi tak samo, jak mężczyźni. Zaginięcie jest sytuacją, która może dotknąć każdego z nas, naszą rodzinę, znajomych. Często są to sytuacje losowe, na które sam zaginiony nie ma wpływu – mówi Izabela Jezierska-Świergiel z działu PR fundacji Itaka – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych.

– Około 3700 osób jest w Polsce pochowanych jako tzw. osoby „NN”, czyli bezimiennie, bez ustalonej tożsamości, a liczba osób długotrwale zaginionych to około 4400. Część z tych osób prawdopodobnie nie żyje, być może na skutek nieszczęśliwego wypadku, być może na skutek samobójstwa. Nie wyklucza to jednak innych powodów zaginięć i tego, że dana osoba być może żyje, ale z różnych powodów nie chce lub nie może skontaktować się z rodziną – tłumaczy.

Przykład: po 8 latach od zaginięcia mężczyzna został znaleziony martwy na ulicy w tym samym mieście. Był dobrze ubrany, w garniturze, z kluczami w ręku, a zgon nastąpił z przyczyn naturalnych. Nie wiadomo, gdzie był przez ten czas ani gdzie mieszkał. Przyjęto jednak, że przez te 8 lat, kiedy jego żona, policja i fundacja prowadzili poszukiwania, on cały czas żył – najpewniej też pracował i nabył nowe mieszkanie – w tym samym mieście.

Czasem osobę zaginioną udaje się odnaleźć przez przypadek, nawet po wielu latach. Raz członkowie fundacji wstukali wyszukiwarkę na Facebooku nazwisko człowieka, który zaginął kilkadziesiąt lat wcześniej. Znaleźli go. Okazało się, że mężczyzna postanowił bez słowa wyjechać do Ameryki.

Tak też było tu: po 10 latach od zaginięcia męża i ojca, żona rozpoczęła procedurę uznania go za zmarłego. Nagle do „Itaki” zadzwoniła kobieta z zagranicy i powiedziała, że ich zaginiony to jej sąsiad. Okazało się, że mężczyzna wyjechał i rozpoczął nowe życie. Podpadł czymś sąsiadce, a ta – wściekła na mężczyznę – wstukała jego nazwisko w wyszukiwarkę Google i tak natknęła się na plakat „Itaki”. Teraz odnaleziony po latach będzie pociągnięty do odpowiedzialności za uchylanie się od obowiązku utrzymania swoich dzieci.

– Większa część rodzin decyduje się na uznanie zaginionego za osobę zmarłą, głównie z przyczyn administracyjnych, prawnych, spadkowych. Jednak nie oznacza to, że godzą się ze śmiercią, w sercu cały czas tli się nadzieja. Zaginięcie bliskiej osoby jest niezwykle traumatycznym wydarzeniem dla całej rodziny zaginionego, a nawet jego przyjaciół i współpracowników. Trudno jest nam sobie wyobrazić, że ktoś kogo widzieliśmy chwilę wcześniej, tak po prostu zapadł się pod ziemię – dodaje Jezierska-Świergiel. (pc)