Zorza świeci ze wstydu

Ulica Zorza w Lublinie, łącząca się poza granicami administracyjnymi miasta z ulicą Malwową, biegnącą przez Abramowice Prywatne (gm. Głusk) do Kalinówki i krajowej S17, ma szansę na długo wyczekiwany remont. I dobrze, bo od kiedy swój odcinek ulicy wyremontował powiat, Zorza przynosi miastu wstyd.


Na wniosek radnych dzielnicy Głusk prezydent Krzysztof Żuk wprowadził takie zadanie do projektu budżetu Lublina na 2018 rok. – Na razie prezydent zadeklarował zarezerwowanie w budżecie 150 tys. zł na dokumentację przebudowy ulicy Zorza do granic miasta, ale mamy nadzieję, że za tym pójdą również pieniądze na realizację samej inwestycji – mówi Jerzy Wojciechowski, przewodniczący zarządu dzielnicy Głusk.
Ratusz tonuje tak optymistyczne zapędy społeczników. – Przebudowa ul. Zorza została zgłoszona w trakcie prac komisji rady miasta nad projektem budżetu miasta na 2018 rok. Zadanie zostało przyjęte przez prezydenta i ujęte w dziale prac nad dokumentacją  projektową i na razie jest mowa o tylko takim etapie – mówi Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.
Miasto wydaje się być jednak skazane na jak najszybsze przeprowadzenie modernizacji ulicy Zorza. – Po przebudowie w tym roku przez powiat łączącej się z nią od strony Kalinówki i Abramowic Prywatnych równej teraz jak stół ulicy Malwowej (przebiegającej po terenie gminy Głusk) prowadzący od granic miasta do ulicy Głuskiej dziurawy i wyboisty ponad kilometrowy fragment ulicy Zorza przynosi miastu wstyd – uważa jeden z radnych dzielnicy Głusk. – Wcześniej droga z Głuska do Kalinówki na całej długości była w fatalnym stanie, ale teraz po remoncie odcinka powiatowego po przekroczeniu granic miasta kierowców witają koleiny i dziury. Tak być nie może. To wstyd dla Lublina – uważa nasz rozmówca. CH