Zrobił to po raz kolejny

Informację o zaginięciu 46-letniego chełmianina dyżurny komendy otrzymał w nocy z poniedziałku na wtorek (2-3 października). Po południu mężczyzna wyszedł z domu, wsiadł w samochód i… ślad po nim zaginął. Policjanci za zgodą rodziny upublicznili rysopis mężczyzny i rozpoczęli akcję poszukiwawczą.

We wtorek samochód 46-latka namierzony został na terenie Mszanki (gm. Wola Uhruska). Mieszkańcy wsi, którzy widzieli zaparkowany nieopodal lasu, otwarty samochód, mówią, że w środku była zostawiona kartka, na której mężczyzna napisał, że idzie się powiesić. Policja jednak tego nie potwierdza. Przez cały następny dzień blisko 160 mundurowych z Chełma, Włodawy i Krasnegostawu, wspieranych przez funkcjonariuszy straży granicznej, straży leśnej i ochotniczej straży pożarnej, przeczesywało las i okoliczne tereny. Dzień później mężczyzna został odnaleziony przez pograniczników.
– Szedł drogą przy lesie w Józefowie na terenie powiatu włodawskiego. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia. Po badaniach 46-latkiem zaopiekowali się członkowie rodziny – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
To już kolejny raz, kiedy wszystkie służby zostały zostały zaangażowane w szukanie mężczyzny. Do analogicznej sytuacji doszło w 2014 r. Wówczas chełmianin wyszedł z pracy i nie dotarł do domu. Jakiś czas później w Zbereżu (gm. Wola Uhruska) natknęła się na niego kobieta. Wydał jej się dziwny, więc zaalarmowała miejscowych pograniczników. Ci zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że był poszukiwany. (pc)