Zwłoki gniły w rowie

Widok był makabryczny. Zwłoki w posuniętej fazie rozkładu leżały w przydrożnym rowie. Prokuratura Rejonowa we Włodawie prowadzi postępowanie w sprawie śmierci 42-letniego mężczyzny, który w niedzielę pojechał po piwo, a do domu nie wrócił do wtorku.

42-letni mieszkaniec gminy Cyców po raz ostatni był widziany w niedzielę (14 czerwca). Mężczyzna wyszedł z domu, a miał się udać do sklepu, by kupić alkohol. Gdy nie wrócił do wtorku (16 czerwca) rodzina zgłosiła jego zaginięcie. Poszukiwania nie trwały długo. Już kolejnego dnia, w środę (17 czerwca) na poboczu drogi w Stefanowie (gm. Cyców) znaleziono rower poszukiwanego, a tuż przy nim jego zwłoki. Ciało znajdowało się już w dość posuniętym stadium rozkładu.

Oględziny biegłego na miejscu wstępnie wykluczyły, by do śmierci mężcyzny przyczyniły się osoby trzecie. – Na ciele nie ujawniono obrażeń, które mogłyby świadczyć np. o tym, że poszkodowany był ofiarą wypadku samochodowego, czy pobicia – mówi Sławomir Szymański, zastępca prokuratora rejonowego we Włodawie. – Jednak z ostatecznym werdyktem musimy się wstrzymać do czasu, gdy otrzymamy wyniki sekcji zwłok – dodaje prokurator. (bm)