Bileciki do kontroli

Co roku tysiące chełmskich gapowiczów słono płaci za jazdę autobusem bez biletu. Trzeba przyznać, że wielu nauczkę zrozumiało i nie próbują ponownie. Wciąż jednak nie brakuje tych, którzy żerują na uczciwości innych pasażerów i hamują rozwój miejskiej komunikacji.

 

Tłumaczeniom gapowiczów nie ma końca. Jedni mówią, że chcieli podjechać tylko jednak przystanek. Inni przekonują, że już właśnie podchodzili do kasownika. – A zdarzają się też tacy, którzy bez ogródek przyznają, że liczyli na łut szczęścia – mówi Damian Zieliński, kierownik ds. kontroli w CLA.
Przepisy są jednak bezwzględne. Dla wszystkich gapowiczów spotkanie z kontrolerem oznacza naliczenie tzw. opłaty dodatkowej. Ta jest aż pięćdziesiąt razy wyższa od ceny normalnego biletu (2,6 zł) i wynosi 130 zł. Na częściową ulgę mogą liczyć ci, którzy kwotę uregulują natychmiast u kontrolera – zapłacą 65 zł lub w ciągu 7 dni – 91 zł.
Kara okazuje się być na tyle dotkliwa, że wielu dotychczasowych „ryzykantów”, decyduje się zaprzestać jazdy „na gapę”. W 2013 roku kontrolerzy tylko w ciągu jednego miesiąca wystawiali blisko 350 opłat dodatkowych, rok później 280, a w ubiegłym roku było ich już tylko 130. Najczęściej otrzymywali je mężczyźni do 35. roku życia.
Zabawa w kotka i myszkę między kontrolerami a gapowiczami nie kończy się jednak w autobusie. Pasażerowie przyłapani na gorącym uczynku często za nic mają naliczoną karę i zwyczajnie jej nie płacą. – Jeżeli pieniędzy nie uda się wyegzekwować, kolejnym krokiem jest windykacja wewnętrzna. Jeżeli ona nie przynosi skutków, takie osoby wpisywane są do Krajowego Rejestru Długów, a to uniemożliwia im w przyszłości choćby zaciągnięcie kredytu – tłumaczy Zieliński.
Tylko w ubiegłym roku liczba gapowiczów z CLA wpisanych do KRD sięgnęła tysiąca. Być może tak surowe kary przyczynią się do tego, że tych, którzy nie dokładają się do zwiększania komfortu jazdy chełmskimi autobusami, będzie coraz mniej. Za to z pewnością nie przysłuży się temu wciąż istniejące przyzwolenie społeczne na jazdę bez biletu i postrzeganie kontrolerów jako największe zło. (mg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułFeromonem w szrotówka
Następny artykułFajki stale na topie