Brat wygrał ważny mecz

BRAT SIENNICA NADOLNA – PŁAWANICE KAMIEŃ 2:0 (2:0)
1:0 – Garbacz (7), 2:0 – Lubaś (45).
BRAT: Pypa – K. Szadura (65 Urbański), D. Jopek, Malinowski, Kociuba (70 R. Ćwirta), Wójciuk, K. Jopek, Arkadiusz Kister, M. Szadura, Garbacz (80 Brudnik), Lubaś. Trener – Andrzej Krawiec.
PŁAWANICE: Paluch – Gąsiorowski (46 Wiśniewski), Hawryluk, Szpakowski, R. Malinowski, Rzeszut, A. Czajka, Neckar, S. Dudko, Nestorowicz, Kamiński. Trener – Michał Filipczuk.
Sędziowali: Gnaś oraz Olech-Bartoń i Skubisz.
W niedzielę w Siennicy Nadolnej, w meczu o przysłowiowe sześć punktów, starły się drużyny walczące o pozostanie w okręgówce. Od początku lepsze wrażenie sprawiali gospodarze. Już w 7 min. po błędzie Rafała Malinowskiego do piłki dopadł Mateusz Garbacz, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Paluchem i zrobiło się 1:0. Goście odpowiedzieli niecelnym strzałem Tomasza Rzeszuta dwie minuty później. W 13 min. powinno być 2:0, ale stuprocentowej okazji nie wykorzystał Garbacz. Co ciekawie już 3 minuty później ten sam zawodnik powinien zdobyć kolejną bramkę, ale świetną interwencją popisał się Paluch. Zespół z Pławanic obudził się w 17 minucie. Najpierw groźny strzał oddał Mirosław Neckar, ale minimalnie przestrzelił, a potem Rzeszut, ale tym razem skuteczną interwencją popisał się Grzegorz Pypa. W 37 min. powinno być 1:1. Szpakowski znalazł się sam przed bramkarzem Brata, strzelił, Pypa wybił piłkę przed siebie, a dobitka Szpakowskiego wylądowała na poprzeczce. W 45 min. padł drugi gol dla gospodarzy. W zamieszaniu pod bramką Pławanic Szpakowski wybił piłkę, ta odbiła się od słupka, trafiła w Lubasia i wpadła do siatki. Po przerwie Brat kontrolował przebieg boiskowych zdarzeń, powinien spokojnie strzelić kolejne 2-3 gole, ale znów nieskuteczny był Garbacz, setkę zmarnował też Lubaś. – Przez to w końcówce meczu zrobiło się trochę nerwowo, ale na szczęście w końcu udało się nam uniknąć błędów w obronie, zagraliśmy na zero z tyłu, co cieszy mnie równie mocno, co zdobyte trzy punkty. Byliśmy dziś lepsi od Pławanic i zasłużenie wygraliśmy – komentuje Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. Sytuacja Pławanic robi się krytyczna. Podopieczni Michała Filipczuka zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Do przed ostatniej Saweny tracą trzy, a do dwunastego Brata cztery punkty. Jak nie zaczną regularnie wygrywać, spadną do klasy „A”. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBezcenne zwycięstwo
Następny artykułDwie różne połowy