Funkcjonariusz to nie chłopiec do bicia

Interwencji medialnej ciąg dalszy. Za obezwładnienie zatrzymanych przy użyciu siły i gazu pieprzowego strażnicy graniczni z Dorohuska dostali wyróżnienie. Koniec z pobłażaniem przestępcom i napastnikom! Od teraz, gdy będzie potrzeba, każde zatrzymanie ma tak wyglądać.

 

O interwencji w Husynnem (gm. Dorohusk) było głośno ponad miesiąc temu, kiedy to w internecie pojawił się film rejestrujący fragment zatrzymania. Rodzina zatrzymanego straszyła, że „tak tego nie zostawi” i złoży zawiadomienie do prokuratury, bo ich zdaniem mundurowi przekroczyli swoje uprawnienia. Początkowo biuro prasowe Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej nie chciało komentować akcji. Później pojawił się kolejny filmik, na którym widać było, jak w stosunku do straży zachowują ci „biedni, pobici przez pograniczników chłopcy”. Delikatnie mówiąc – karygodnie…
Najwidoczniej jednak sam przebieg interwencji (rozłożenie na łopatki zatrzymanych) był dość nietypowy dla mundurowych. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, komendant SG postanowił głównych bohaterów całej akcji odpowiednio wynagrodzić. Zachowanie i działania dwóch strażników postawił za wzór i nakazał, by od tej pory wszystkie interwencje, w razie uzasadnionej potrzeby, wyglądały właśnie tak. Bez pobłażania agresywnym i pijanym, którzy kpią z munduru i sądzą, że wszystko im wolno. Obu strażnikom „z filmiku” przyznał po 1000 zł nagrody. Z pewnością zmotywuje to pozostałych, by brali przykład z kolegów. Choć ppor. SG Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy komendanta NOSG, mówi, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego: – W ciągu roku kilkudziesięciu funkcjonariuszy, którzy na przykład dokonają zatrzymania przemytników, może otrzymać nagrodę pieniężną lub w postaci dwóch dni wolnych od pracy. (pc)

Komentarze