Parkingowa wojenka

Dużo mieszkańców i samochodów, a miejsc parkingowych przy ul. Racławickiej 15 i 13 jak na lekarstwo, co jest przyczyną częstych konfliktów

Dużo mieszkań, mało miejsc parkingowych i gotowy konflikt. Tak wygląda sytuacja na ul. Racławickiej 15 i 13. Mieszkańcy przyznają, że są już zmęczeni, a Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku szuka rozwiązania. Może nim być montaż monitoringu.
Przy ul. Racławickiej 13 i 15 stoją dwa duże spółdzielcze bloki. Od strony wejść do klatek schodowych biegnie wąska ulica. Tuż za nią został zlokalizowany parking i to właśnie ten plac stał się kością niezgody wśród mieszkańców.
– Wieczorem zupełnie nie ma gdzie zaparkować. Jedne samochody zastawiają inne i trwa regularna wojna o każdy skrawek wolnego miejsca – mówi jeden z mieszkańców bloku przy ul. Racławickiej 13. – Przy okazji słychać kłótnie, wrzaski, czasami zdarzają się nawet przepychanki.
– Pod obstrzałem są też samochody na obcych rejestracjach. Jak ktoś taki tu zaparkuje, to może się od razu liczyć z problemami – mówi drugi z mieszkańców.
Świdniczanie z obu bloków tłumaczą, że problem leży w tym, że zwyczajnie jak na dwa tak duże bloki miejsc parkingowych jest za mało. – Przecież teraz na każde mieszkanie przypada co najmniej jeden samochód. Dodatkowo auta w tym miejscu zostawiają również mieszkańcy sąsiednich bloków – mówią.
Okazuje się jednak, że na kłótniach wojna o miejsca parkingowe się nie kończy. W ostatnich miesiącach konflikt przybrał na sile, a na policję zaczęły trafiać doniesienia o aktach wandalizmu.

– W ciągu ostatnich miesięcy mieliśmy 9 takich zgłoszeń – mówi kom. Paweł Leśny ze świdnickiej policji. – Większość z nich dotyczyła ul. Racławickiej 13, jedno było z Racławickiej 15. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim poprzebijanych opon w samochodach. W trzech przypadkach mieliśmy do czynienia z pozaklejanymi zamkami w drzwiach pojazdów.
Przedstawiciele policji przyznają, że sprawcy bądź sprawców zniszczenia aut jeszcze nie złapali, ale sprawy nie odkładają na półkę. – Cały czas szukamy wandala – przyznaje kom. Paweł Leśny.
Z kolei mieszkańcy Racławickiej 13 i 15 są już całą sytuacją mocno zmęczeni. – Mamy swój samochód, ale często przyjeżdżam również z pracy autem służbowym. Zostawiam go na parkingu z niepokojem, bo nie wiem, czy rano nie okaże się, że mam przebite opony, zaklejony zamek albo podrapany lakier, bo wiem, że i takie przypadki się zdarzały – mówi pan Paweł z ul. Racławickiej.
Parking należy do Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku. Jej władze mają sygnały o problemach przy Racławickiej 13 i 15.
– Wiemy, że na tym parkingu mieszkańcy wzajemnie sobie przeszkadzają i że na policję trafiają zgłoszenia o aktach wandalizmu w tym miejscu. Dlatego chcieliśmy zgłosić ten teren do programu rewitalizacji przygotowywanego przez urząd miasta – mówi Marek Słotwiński, prezes SM w Świdniku. – W planach mieliśmy odnowienie tego terenu, wyremontowanie parkingów i montaż monitoringu.
Okazało się jednak, że wniosek spółdzielni nie został przez miasto uwzględniony. Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że spółdzielnia nie mogłaby skorzystać z unijnych środków, które są zarezerwowane na rewitalizację. (kal)

Komentarze