Podgryzanie szkolnego związku

Miejski Szkolny Związek Sportowy w Lublinie ponownie skarży się na nierówne traktowanie przy podziale zadań i miejskich środków na organizację współzawodnictwa sportowego szkół. – To będzie ze szkodą dla szkolnego sportu w naszym mieście. Dlaczego instytucji, która wywodzi się z tego środowiska i zajmuje się tym od ponad 60 lat, odbiera się organizację zawodów? Lublin jest w tym nielicznym wyjątkiem na mapie Polski – podnoszą działacze MSZS.
Jak wskazuję związkowcy, proces ograniczania działalności MSZS trwa już czwarty rok. Zaczął się po tym, jak w Lublinie powstała Fundacja Rozwoju Sportu. Niewiele później rada miasta podjęła uchwałę umożliwiającą władzom miasta odebranie działaczom, będącym jednocześnie nauczycielami wychowania fizycznego, prawa do obniżenia wymiaru godzin dydaktycznych w szkołach o liczbę godzin, jaką poświęcili na organizację i obsługę imprez w ramach współzawodnictwa sportowego szkół. W ślad za tym MSZS stracił na rzecz FRS miejską dotację na prowadzenie rozgrywek sportowych dla szkół podstawowych. – Na nasze pytanie, dlaczego tak się stało, w urzędzie usłyszeliśmy, że nasza oferta była  po prostu słabsza, niż oferta FRS – mówi Małgorzata Kulpińska, wiceprezes MSZS w Lublinie.
Tyle, że FRS, nie będąc w stanie sama zapewnić obsługi tak dużych rozgrywek, jak igrzyska szkół podstawowych, podzleca wykonanie tego zadania MSZS, przekazując związkowi część dotacji.

Działaczom kłody pod nogi

Działacze MSZS obawiają się, że w tegorocznym konkursie na miejskie dotacje na organizację współzawodnictwa sportowego szkół mogą stracić kolejny szczebel rozgrywek, a może całkiem zostaną wykluczeni. Uważają, że ratusz faworyzuje FRS, która ich zdaniem nie ma potencjału do właściwego opanowania wszystkich szkolnych rozgrywek i powinna skupiać się na organizacji imprez masowych, jak lubelski Maraton, w czym się sprawdza i ma sukcesy.
– Na początku maja Wydział Sportu i Turystyki UM Lublin poinformował nas, że „nieuzasadnionym będzie zastosowanie wobec osób wchodzących w skład Zarządu Miejskiego Szkolnego Związku Sportowego w roku szkolnym 2016/2017 obniżenia tygodniowego wymiaru godzin wychowawczych, dydaktycznych i opiekuńczych”. Powołał się przy tym na zapisy uchwały rady miasta – mówi wiceprezes Kulpińska. – Wszystko po to by ograniczyć nasze możliwości organizacyjne, bo te godziny są nam potrzebne do przygotowania i prowadzenia zawodów. Przecież w całości poświęcamy je na pracę na rzecz uczniów – dodaje działaczka.
– Wydział pracuje nad zmianą w organizacji współzawodnictwa sportowego szkół podstawowych, gimnazjów i liceów od roku szkolnego 2016/2017 – przyznaje Jakub Kosowski, dyrektor WSiT UM Lublin. – Mają one usprawnić kwestie organizacyjne i wdrożenie w pełni założeń przyjętej strategii rozwoju sportu i rekreacji w Lublinie.
Czarno to widzą
Choć szczegóły nowej procedury nie są jeszcze znane, zarząd MSZS jest pełen obaw. – Być może zostaniemy całkowicie wykluczeni z organizacji współzawodnictwa szkół. Dziwi nas fakt, że zadanie, które jest kierowane do młodzieży szkolnej, nauczycieli wf-u i szkół, zostaje odebrane stowarzyszeniu, które najlepiej zna  środowisko sportu szkolnego, gdyż z niego się wywodzi. Czy sport szkolny mają  prowadzić inne instytucje? – irytuje się Dariusz

Winiarczyk, prezes zarządu MSZS.

Obawy związkowców podziela radny Mariusz Banach, który w obronie MSZS interpelował do prezydenta. – Miasto ma pomysł na unowocześnienie sportu, to dobrze. Ale szkoda nie wykorzystywać doświadczenia instytucji sprawdzonej od kilkudziesięciu lat, która ma znakomite kontakty w całej Polsce. Związek uważa, że niezrozumiałe jest przekazywanie przez miasto coraz większej liczby zadań Fundacji Rozwoju Sportu, która nie posiada odpowiednich kompetencji do prowadzenia takiej działalności – wskazuje w interpelacji radny, prosząc prezydenta o ustosunkowanie się do opinii związku.
Związek swoje, miasto swoje,
Na interpelację radnego Banacha odpowiedział zastępca prezydenta Lublina Krzysztof Komorski.
„Organizacja współzawodnictwa sportu szkolnego i akademickiego” odbywa się w drodze otwartych konkursów ofert na realizację zadań publicznych. Powołana przez prezydenta komisja konkursowa, w skład której wchodzą pracownicy merytoryczni Wydziału Sportu i Turystyki oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych, dokonuje oceny merytorycznej oferty, uwzględniając proponowaną jakość wykonania zadania publicznego – odpiera zarzuty o faworyzowanie FRS wiceprezydent Komorski i podnosi, że MSZS nie spełnia wszystkich oczekiwań, jakie miasto stawia wobec organizacji zajmujących się współzawodnictwem sportowym szkół.
– W celu wykorzystania potencjału organizacyjnego i kompetencji zawodowych działaczy Miejskiego Szkolnego Związku Sportowego Wydział Sportu i Turystyki UM od kilku lat zwracał się z propozycją zwiększenia na terenie Miasta Lublin liczby sportów objętych współzawodnictwem. Strategia rozwoju sportu i rekreacji przyjęta przez Radę Miasta Lublin zakłada także wdrożenie systemu ligowego w rywalizacji szkół. Niestety w tym zakresie nie udało się uzyskać satysfakcjonujących rezultatów.
Miejski Szkolny Związek Sportowy nie składa też ofert na inne zadania publiczne, których realizacji wpisuje się w jego działalność – wskazuje w odpowiedzi wiceprezydent i wytyka, że MSZS pobierał od szkół opłaty za udział w zawodach, choć udział we współzawodnictwie sportowym szkół jest bezpłatny.
Co na to Związek? – MSZS zwiększył liczbę dyscyplin, m. in. o gimnastykę, rugby, turnieje sportowe w innych dyscyplinach nie objętych współzawodnictwem sportowym, tj. wyciskanie na ławeczce, strzelectwo sportowe, tenis stołowy. W roku szkolnym 2014/15 wprowadzono również system ligowy we współzawodnictwie na poziomie szkół gimnazjalnych, jednak nie cieszył się on dużą popularnością z kilku przyczyn: mecze w różnych warunkach, częste wychodzenia uczniów ze szkoły i idące za tym protesty rodziców, niewystarczające środki finansowe – odpierają zarzuty działacze.
I przestrzegają, że pozbawienie MSZS kolejnych zadań i pieniędzy oraz próba sprowadzenia związku do roli podwykonawcy doprowadzić może w konsekwencji do upadku współzawodnictwa sportowego szkół w Lublinie.
BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze