Wyrzucili kobietę przez okno. Teraz usłyszeli wyrok

43-letnia Maria M. zginęła przez swoich znajomych, z którymi bawiła się na domowej imprezie na Tatarach. Nagle między biesiadnikami doszło do sprzeczki. Dwóch mężczyzn zaciągnęło bezbronną kobietę na balkon, a potem jeden z nich wyrzucił ją z szóstego piętra. W miniony poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł kolejny wyrok dotyczący tej makabrycznej zbrodni.
Ofiara nie miała żadnych szans. Zginęła na miejscu. Dramat rozegrał się 2010 r. w bloku przy ul. Montażowej. W marcowy wieczór w mieszkaniu na ostatnim piętrze spotkało się kilkoro znajomych z osiedla. Rozmawiali, żartowali, popijali alkohol. Nie wiadomo, co takiego padło z ust pani Marii, że nie spodobało się to części towarzystwa. Być może był to jakiś dowcip albo prośba o zwrot pożyczonych pieniędzy. Na kobietę najbardziej wściekło się dwóch biesiadników – Piotr C. (43 l.) oraz jego kolega – 23-letni Łukasz P. Młodszy z nich pomógł wywlec ofiarę na balkon, a starszy przerzucił ją przez poręcz, jakby była zabawką, a nie człowiekiem.

Maria spadła z wysokości prawie 20 metrów na ziemię. Roztrzaskała głowę o betonową studzienkę. Nie miała szans na przeżycie – zginęła na miejscu.
Policja jeszcze tego samego wieczora zatrzymała sprawców. Wśród nich była też Anna C., żona głównego sprawcy. Była oskarżona o podżeganie do zbrodni, ale sąd postanowił wątpliwości rozstrzygnąć na jej korzyść i kobieta została uniewinniona. – Piotra C., skazuję na 15 lat więzienia – ogłosiła sędzia Dorota Dobrzyńska.
Łukasz P. dostał 2 lata więzienia. To już trzeci wyrok dotyczący tej zbrodni. Nie jest prawomocny. LL

Komentarze