1 września w strugach deszczu

W miejskich placówkach oświatowych rok szkolny rozpoczęło 3820 uczniów podstawówek i 5503 uczniów szkół ponadpodstawowych. Ze względu na epidemię szykuje się nerwowy rok szkolny – zarówno dla uczniów, ich rodziców, jak i nauczycieli. W niektórych chełmskich szkołach nerwowo było już 1 września.

Około 10 tysięcy chełmskich uczniów we wtorek rozpoczęło rok szkolny – szczególny, bo w warunkach epidemii. Rankiem 1 września w ogólnopolskich mediach pełno było relacji i zdjęć obrazujących moknących na deszczu rodziców z dziećmi, stojących w długich kolejkach do przedszkoli czy szkół. Często wpuszczono ich pojedynczo i dochodziły do tego kolejne procedury reżimu sanitarnego np. wypełnianie oświadczeń czy mierzenie temperatury.

W Chełmie ogólne spotkania w szkołach organizowano w kilku turach, a najczęściej uczniowie od razu przychodzili do przydzielonych im klas, aby spotkać się wychowawcami. Nie było problemu ze starszymi uczniami, których rodzice nie muszą już odprowadzać do szkół. Ale rodzice maluchów z klas 1-3 w strugach deszczu stali przed niektórymi chełmskimi szkołami, bo – ze względów bezpieczeństwa – nie wpuszczano ich do środka razem z pociechami. Nie wiedząc, kiedy dzieci wyjdą ze szkoły czekali na nie przed wejściem zmarznięci, zmoknięci i rozżaleni całą sytuacją. Niektórzy zapewniali, że pójdą ze skargą do kuratorium oświaty.

– Nie dotarły do nas niepokojące sygnały dotyczące organizacji roku szkolnego ani pierwszych dni w szkole – mówi Arkadiusz Kwieciński, dyrektor chełmskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Lublinie. – Każda szkoła opracowała regulamin i musiała zachować zasady bezpieczeństwa. Prosimy o wyrozumiałość. Najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci i tym muszą kierować się szkoły w pierwszej kolejności. (mo)