84-latek utonął na rybach

Błyskawiczna akcja ratunkowa ani przytomność umysłów świadków zdarzenia nie uratowały życia 84-letniego wędkarza z Włodawy. Mężczyzna wypadł z pontonu na Jeziorze Lipiniec. Usiłował dopłynąć do brzegu, ale zabrakło mu sił i poszedł pod wodę. Gdy go wyłowiono, nie wykazywał funkcji życiowych.

W piątkowy poranek (25 września). 84-letni mieszkaniec Włodawy wybrał się na ryby na pobliskie Jezioro Lipiniec. Wsiadł do pontonu i wypłynął na środek akwenu. Około godziny 7. stracił równowagę i wypadł z pływadła. Usiłował płynąć w stronę brzegu, ale zabrakło mu sił i zniknął pod powierzchnią wody.

Całą sytuację widzieli z brzegu świadkowie, którzy natychmiast wezwali pomoc. Bardzo szybko na miejscu zjawili się strażacy ubrani w specjalistyczne stroje. W momencie, gdy przybyli nad jezioro, wędkarz znajdował się już pod wodą. Świadkowie dokładnie zapamiętali miejsce, w którym po raz ostatni widziano wędkarza i wskazali je ratownikom. – Po przybyciu nad jezioro zwodowaliśmy łódź i dotarliśmy w miejsce, gdzie po raz ostatni widziano tego człowieka – mówi Wojciech Chomik z PSP we Włodawie.

– Szybko udało się namierzyć poszukiwanego i wyciągnąć go na brzeg. Mężczyzna nie wykazywał żadnych funkcji życiowych, ale po przekazaniu go pogotowiu, załodze karetki udało się przywrócić mu akcję serca. Został przewieziony do szpitala – dodaje Chomik. Niestety, nie udało się go uratować. Mężczyzna zmarł. (bm)