A miało być sprawnie…

Marek Sikora na początku roku został odwołany z funkcji przewodniczącego komisji oświaty, kultury i sportu, bo prowadzone przez niego posiedzenia były zbyt długie. Tymczasem ostatnia komisja, której przewodniczyła Dorota Rybaczuk trwała ponad trzy godziny…

Na początku br. Marek Sikora stracił stanowisko przewodniczącego komisji oświaty, kultury i sportu rady miasta. Radni Zjednoczonej Prawicy tłumaczyli, że były różne uwagi na temat prowadzenia posiedzeń komisji, dlatego ich zdaniem należałoby usprawnić jej prace. Piotr Krawczuk vel Walczuk stwierdził nawet, że obrady były zbyt rozwlekłe.

Sikora tłumaczył, że ma swój styl prowadzenia komisji, jest sobą i sugerował inną przyczynę pozbawienia go stanowiska. Przed głosowaniem pozwolił sobie na nutkę ironii i przeprosił tych, którzy byli znudzeni posiedzeniami komisji. – Jeśli „po łebkach” będziemy obradować, to ani mieszkańcy nie będą zadowoleni, ani radni, którzy z powagą traktują swoją misję – podkreślał Marek Sikora.

Nową przewodniczącą komisji oświaty, kultury i sportu została Dorota Rybaczuk. Dostała zadanie usprawnienia obrad komisji, ale ostatnie posiedzenie komisji oświaty, kultury i sportu, przez nią prowadzone, trwało ponad trzy godziny. Być może któryś z radnych znów poczuł się znużony i zechce na nowo usprawnić posiedzenia? (s)