Aborcyjne emocje sięgnęły zenitu

Przez cały ubiegły tydzień w całym kraju, w tym w Lublinie i Świdniku, trwały protesty przeciwników orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że przepis pozwalający na aborcję z powodu wad płodu, jest niezgodny z ustawą zasadniczą.


Gniew zwrócił się nie tylko w stronę rządzących, ale również Kościoła. Niestety w pierwszych dniach protestu w kraju doszło do przypadków zakłócania nabożeństw, profanacji świątyń i pomników. Jarosław Kaczyński wezwał działaczy i zwolenników PiS do obrony kościołów za wszelką cenę. Na apel odpowiedzieli młodzi działacze PiS, narodowcy i kibice tworząc kościelne straże. Z kolei prezydent Andrzej Duda próbując ostudzić emocje wyszedł z inicjatywą ustawy, która przywróci możliwość aborcji w przypadku wad letalnych. Jednak większość protestujących odrzuca propozycję prezydenta.

Trwające od 22 października, czyli dnia wydania przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia, że zapis ustawy dopuszczający przerwanie ciąży z przyczyn eugenicznych, jest niezgodny z Konstytucją, protesty z każdym dniem przybierały na sile. Na ulice Lublina niemal codziennie wychodziły tysiące osób, głównie kobiety i młodzi ludzie, ale nie brakowało też mężczyzn. Tłumy protestowały również w Świdniku. Było spokojnie choć również w Lublinie doszło do incydentu – zniszczenia elewacji kościoła. Charakterystyczna błyskawica, będąca symbolem protestów, pojawiła się na elewacji Kościoła Powizytkowskiego przy ulicy Narutowicza.

Przedstawiciele środowisk narodowych zorganizowali „straż” pilnującą lubelskiej katedry. W Lublinie protestujących poparł prezydent Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. – Trudno dziwić się protestom, które występują w Polsce od kilku dni. Jesteśmy bowiem oburzeni tym, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zostało podjęte w chwili, w której Polska jest w najtrudniejszej, jak do tej pory, fazie pandemii. Orzeczenie oznacza, że do czynienia z przekroczeniem przez prawo (i państwo) granic, które nie powinny być przekroczone – napisał Żuk na Facebooku. Prezydent Lublina wydał również komendantowi Straży Miejskiej polecenie, aby funkcjonariusze wypełniali tylko zadania związane z epidemią koronawirusa.

Wystąpienie prezydenta spotkało się w większości z przychylnymi komentarzami, ale głos zabrali również przeciwnicy. Sebastian, mieszkaniec Lublina, który jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej uznał, że prezydent Krzysztof Żuk godzi się w ten sposób na profanowanie kościołów i atakowanie księży. – Oczywiście wszystko pod płaszczykiem elegancji, no i byleby tylko dokopać PiS. Zachowanie typu zabieram swoje zabawki i idę. Pogratulować – komentuje mężczyzna i dodaje, że jest przerażony faktem, że duża część katolików popiera aborcję eugeniczną. – Ale dobrze wyszło, przynajmniej zrzucają skórę i widać, kim są naprawdę – uważa.

Kilkakrotnie w ubiegłym tygodniu wychodzili na ulice również mieszańcy Świdnika. W środowym, największym proteście, wzięło udział co najmniej kilkaset osób.

– Jesteśmy tu, aby wyrazić nasz sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, którym zgotowano kobietom piekło. Dzieje się źle, a dziać się może jeszcze gorzej. Szczególnie jak patrzę na wystąpienie prezesa pewniej partii, który mówi nam, że nie jesteśmy Polakami; który mówi, że wychodząc na ulice i chcąc decydować o własnym życiu, atakujemy nasz naród. To nieprawda! Chcemy decydować. Chcemy, aby ten kompromis, który obowiązywał w Polsce przez ponad 20 lat obowiązywał dalej. Chodzi o życie nasze, naszych matek, córek, sióstr i koleżanek – mówiła Edyta Lipniowiecka (Świdnik Wspólna Sprawa), która wspólnie z radną rady miasta Magdaleną Szabałą (ŚWS) prowadziła protest.

Przeciwnicy zaostrzenia przepisów aborcyjnych (według sondaży ok 70 proc. respondentów negatywnie ocenia wyrok TK) zapowiadają dalsze protesty. W obozie rządzącym pojawił się rozdźwięk co zrobić w takiej sytuacji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał protesty za „atak, który ma zniszczyć Polskę, doprowadzić do triumfu sił, których władza w gruncie rzeczy zakończy historię narodu polskiego tak, jak dotąd go żeśmy postrzegali” i uważa, że państwo i obywatele muszą się temu przeciwstawić.

Wykluczył również możliwość zmiany wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał prokuratorom polecenie ścigania organizatorów protestu i osób nawołujących do nich i stawiania zarzutów z art. 165 Kodeksu karnego, czyli za przestępstwo sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Z kolei Porozumienie Jarosława Gowina chciałoby łagodzić spór, proponując nowelizację ustawy aborcyjnej uwzględniającą wyrok TK, ale również przywracającą możliwość aborcji w przypadku śmiertelnych wad płodu. Za takim rozwiązaniem opowiedział się również prezydent Andrzej Duda, który w wydanym w piątek oświadczeniu zaproponował nowy kompromis aborcyjny i w ślad za tym złożył w Sejmie projekt ustawy dopuszczający możliwość aborcji w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych, czyli takich które powodują, że dziecko urodzi się martwe lub obarczone ciężką chorobą lub wadą, prowadzącą bezpośrednio do śmierci dziecka, niezależnie od zastosowanych metod leczenia. Tyle, że takie stanowisko, tym bardziej, że zapisane w sposób niejednoznaczny, zdaje się być nie do przyjęcia i przez większość protestujących, i przez większość Zjednoczonej Prawicy. BR, DO