Po dość długiej dyskusji nad „Raportem o stanie Miasta Krasnystaw za 2025 rok” radni udzielili burmistrzowi Danielowi Miciule wotum zaufania, choć niejednomyślnie. Kilkanaście minut później radni, tym razem wszyscy, zagłosowali za udzieleniem burmistrzowi absolutorium z wykonania ubiegłorocznego budżetu.
W czwartek, 18 czerwca, odbyła się tzw. absolutoryjna sesja Rady Miasta Krasnystaw. Najpierw radni dyskutowali nad „Raportem o stanie miasta za 2025 rok”. Radna Agnieszka Pocińska-Bartnik („Krasnostawianie”) zwracała uwagę, że wskaźniki przedstawione w raporcie pokazują, iż polityka prowadzona w latach 2022-2024, czyli za poprzednika burmistrza Daniela Miciuły – Roberta Kościuka – była dobra i odpowiedzialna. A to dziwne, bo Miciuła często krytykował kadencję poprzednika.
– Chciałabym pogratulować pani skarbnik przygotowania inwestycji, które są realizowane do dziś. Kierunek podjęty w latach 2022-2024 był kierunkiem właściwym – mówiła radna.
Pocińska-Bartnik pytała też burmistrza o stwierdzenia zawarte w raporcie, sugerujące, że słabsza pozycja Krasnegostawu w różnego rodzaju rankingach w poprzednich latach mogła być skutkiem błędów poprzednich władz.
– Rozumiem sentyment pani do poprzedniej kadencji, ale dziś awansujemy w rankingach i pozyskujemy kolejne środki. To dobrze czy źle? – pytał retorycznie Daniel Miciuła.
Radna ripostowała, że obecny burmistrz był w 2025 r. jedynie wykonawcą budżetu przygotowanego przez poprzednie władze. Wiceburmistrz Monika Sawa podkreślała z kolei wzrost skuteczności miasta w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, do którego doszło już za nowej władzy.
Radna Pocińska-Bartnik zwróciła także uwagę na możliwe nieścisłości w tabelach raportu dotyczących pozyskanych dotacji, wskazując m.in. na inwestycję przy ul. Polnej. Ulica ta była bowiem wykazana w zestawieniu dotacji zarówno w 2024, jak i w 2025 roku. – A przecież miasto nie dostało dotacji na tę drogę dwa razy – mówiła radna. Monika Sawa przyznała w odpowiedzi, że rzeczywiście może to być błąd.
Sporo miejsca poświęcono również planowanej budowie mieszkań w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej Lubelskie.
– To inwestycja bardzo oczekiwana przez mieszkańców. Mieszkania są potrzebne, jeśli chcemy zatrzymać depopulację miasta – mówiła Pocińska-Bartnik, pytając o aktualny stan przedsięwzięcia. Burmistrz poinformował, że przy ul. Borowej planowana jest budowa 104 mieszkań w zabudowie szeregowej. – Nie udało się zrealizować tej inwestycji przy ul. Granicznej, dlatego szukaliśmy alternatywnej lokalizacji i znaleźliśmy ją przy ul. Borowej – tłumaczył Miciuła.
Radna dopytywała, dlaczego zdecydowano się na zabudowę szeregową zamiast wielorodzinnego bloku. Burmistrz wyjaśnił, że wynika to z warunków zabudowy obowiązujących dla tego terenu.
Podczas debaty radny Kamil Hukiewicz („Krasnostawianie”) pytał, czy rosnąca rozpoznawalność Krasnegostawu w mediach wpływa na ruch turystyczny.
– Jest to zauważalne. Dowodem jest choćby nasza księga turystów i coraz większa liczba wpisów, które się tam pojawiają. Widać też, że więcej osób odwiedza miasto i korzysta np. z ogólnodostępnej toalety w naszym urzędzie – odpowiadał burmistrz.
Po zakończeniu debaty radni przystąpili do głosowania nad wotum zaufania dla burmistrza. Za jego udzieleniem zagłosowało 11 radnych. Nikt nie był przeciw. Od głosu wstrzymali się Marcin Ciechan, Magdalena Pizoń, Agnieszka Pocińska-Bartnik i Lucjan Wasiura.
Po przerwie radni głosowali też nad absolutorium dla burmistrza za wykonanie budżetu w 2025 r. Tym razem wszyscy byli „za”.
– Dziękuję radnym, którzy zagłosowali za wotum i absolutorium. Dziękuję za ocenę opartą na faktach, a nie na personalnych kalkulacjach – stwierdził Daniel Miciuła. – Dziękuję również radnym, którzy zdecydowali się wstrzymać od głosu przy wotum zaufania. Choć przyznam, że jest to dla mnie postawa trudna do zrozumienia. Wstrzymać się można wtedy, gdy ma się poważne wątpliwości co do realizacji inwestycji. Tymczasem przez wiele miesięcy nie usłyszałem zarzutów, które podważałyby realizację, legalność czy skuteczność działań. Nie usłyszałem również przekonujących argumentów, które uzasadniałyby brak poparcia dla pracy setek osób zaangażowanych w funkcjonowanie naszego samorządu – komentował.
Miciuła stwierdził, że odniósł wrażenie, iż nie była to ocena raportu. – Być może była to ocena burmistrza. Jeżeli tak, przyjmuję ją ze spokojem. W demokracji każdy ma do tego prawo. Szkoda jedynie, że przy okazji niektórzy postanowili pominąć wysiłek ludzi, którzy przez cały rok pracowali na ten wynik – kontynuował. Burmistrz podkreślił, że wotum zaufania i absolutorium nie są sukcesem jego samego, ale całego zespołu pracowników urzędu miasta, dyrektorów jednostek organizacyjnych oraz prezesów spółek komunalnych. (kg)









