Alarmy bombowe na maturach

Blisko tysiąc młodych chełmian przystąpiło w ubiegłym tygodniu do egzaminu dojrzałości. Część z nich matury pisała z opóźnieniem i duszą na ramieniu. Tuż przed rozpoczęciem do ośmiu szkół dotarły maile o podłożonych w budynkach ładunkach wybuchowych. Do akcji wkroczyli uzbrojeni funkcjonariusze.

Tegoroczni maturzyści mieli pod górkę. Na kilka tygodni przed egzaminem dojrzałości w szkołach trwał chaos ze względu na strajk nauczycieli. W mediach ogólnopolskich co rusz słyszeli hasła o „zagrożonych maturach”, a w takiej sytuacji trudno o komfort psychiczny. Jednak prawdziwie „bombowy” scenariusz czekał ich w najbardziej stresującym momencie, czyli dosłownie na chwilę przed rozpoczęciem egzaminu dojrzałości.

W pierwszym dniu matur do 122 szkół w całym kraju dotarły wiadomości o podłożonych przez „wyborcę Platformy Obywatelskiej” bombach. Szybko okazały się one fałszywe, ale wywołały nie lada poruszenie, oburzenie i zamęt. Nadawca, bądź nadawcy alarmu oszczędzili chełmskich uczniów, ale już we wtorek (7 maja, w dniu pisania egzaminu z matematyki) te same maile o ładunkach wybuchowych otrzymały cztery szkoły w Chełmie oraz jedna w powiecie chełmskim.

Pierwsze zgłoszenia do straży pożarnej i policji dotarły po godz. 7 z Zespołu Szkół Gastronomicznych i Hotelarskich, Zespołu Szkół Ekonomicznych i Mundurowych oraz Zespołu Szkół Energetycznych i Transportowych w Chełmie. We wszystkich placówkach rozpoczęły się ewakuacje pracowników i gorączkowe przeszukiwania szkolnych pomieszczeń przez mundurowych. Po mniej więcej 1,5 godz. strażacy zabezpieczający tereny szkół zakończyli akcje. Tymczasem jeszcze w trakcie przeszukań dyżurni komendy policji i straży pożarnej odebrali kolejne alarmy.

Przed godz. 8 z I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie, a około godz. 9 z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Okszowie. To dlatego, że mail, który dotarł na szkolną skrzynkę, pracownicy gminnej placówki otworzyli dopiero po czasie. Maturzyści siedzieli już na sali i czekali na arkusze egzaminacyjne, gdy na miejsce dotarły służby i rozpoczęto przeszukania. Matura rozpoczęła się, ale z opóźnieniem, o godz. 9.20.

– Z rekomendacji CBŚP wynika, że zgłoszenia o podłożeniu ładunków wybuchowych w szkołach są niskiej wiarygodności – poinformowała we wtorek podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Nic dziwnego, tego dnia aż 660 placówek w całym kraju odebrało te same wiadomości o bombie. Mimo wszystko, zgodnie z zaleceniami „z góry” chełmska policja przez noc z wtorku na środę pilnowała szkół, by nikt niepożądany nie mógł się do nich zbliżyć. W patrolach pomagali im funkcjonariusze straży granicznej. Sytuacja jednak powtórzyła się – tym razem (8 maja) informacje o bombach odebrały „Ekonomy”, Policealna Szkoła Academia i ZSCKR w Okszowie.

Pierwsze zgłoszenia dotarły zaledwie kilka minut po godz. 5 nad ranem. Obyło się zatem bez ewakuacji i maturę udało się rozpocząć punktualnie. Wszystkie akcje tego dnia, jak podaje mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie, trwały średnio od 15-20 min.

– We wtorek informacja o podłożonej bombie dotarła do dyrektora szkoły „Żak”, która miała wynajęte w naszej placówce dwie sale na matury. Siłą rzeczy alarm objął więc i naszą szkołę – mówi Edyta Chudoba, dyrektor ZSEiM w Chełmie. – W środę mail z informacją o podłożonych ładunkach wybuchowych, już nie tylko w salach, ale i łazienkach, dotarł bezpośrednio na skrzynkę elektroniczną naszej szkoły. Od razu zawiadomiłam policję. Po akcji z poprzedniego dnia mieliśmy już zaplombowane sale. Szkoła była pilnowana przez policjantów. Znowu zaczęło się przeszukanie.

Młodzież czekała przed budynkiem. Każdy w takiej sytuacji reaguje inaczej, ale paniki ani płaczu nie było. Niektórzy próbowali żartować. Ale prawda jest taka, że cząstka niepewności zawsze zostaje. Maturzystom zafundowano dodatkową dawkę negatywnych emocji i stresu. A chodziło przecież o ich egzamin dojrzałości, przepustkę do dorosłego życia. Ci, którzy wysłali te maile chcieli wprowadzić zamęt. Na szczęście udało nam rozpocząć maturę punktualnie. Jednak tegoroczni maturzyści zostali poddani ogromnej próbie. Zdarzały się już fałszywe informacje o podłożonych bombach, ale nigdy podczas matur. Mnie, po prostu, ściskało w gardle – opowiada dyrektor.

Rzecznik prasowa Kuratorium Oświaty w Lublinie, Jolanta Misiak, zapewnia, że choć instytucja nie posiada informacji na temat tego, do których chełmskich szkół wpłynęły maile o podłożonych ładunkach, to mimo ogólnego zamieszania matury wszędzie odbyły się. (pc, mo)