Alkohol przyczyną dramatu dzieci

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Gorzkowie przekonuje, że robił wszystko, by dzieciom wychowywanym przez matkę-alkoholiczkę nie stała się krzywda. Niestety, mimo monitoringu odpowiednich służb omal nie doszło do tragedii.

Przypomnijmy. 8 lutego krasnostawscy policjanci zostali powiadomieni, że w jednym z domów na terenie gminy Gorzków nietrzeźwa matka „opiekuje” się dziećmi. – Fakt ten zgłosił kurator społeczny, który pojechał na miejsce z pracownikiem socjalnym. Gdy pod wskazany adres przyjechali policjanci, nikt nie otwierał drzwi. Przez okno widać było małe dzieci. Po dłuższym czasie, po uprzedzeniu o możliwości siłowego wejścia, drzwi otworzyła 30-letnia kobieta – opowiadał wówczas Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji.

Mieszkanka gminy Gorzków ledwo trzymała się na nogach. Było oczywiste, że jest kompletnie pijana. W domu, oprócz niej, znajdowało się czworo małych dzieci, z których najstarsze miało 4 lata. W pomieszczeniach panował bałagan i było zimno. Widząc stan, w jakim znajdują się dzieci mundurowi wezwali na miejsce karetkę pogotowia. Lekarz podjął decyzję o przewiezieniu najmłodszego chłopca do szpitala w związku z podejrzeniem wychłodzenia organizmu.

Badanie alkomatem wykazało, że 30-latka miała ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Mundurowi ustalili, że trójka pozostałych jej dzieci, w wieku od 5 do 8 lat, była w tym czasie w przedszkolu i szkole. O zdarzeniu powiadomiony został sąd rodzinny, który zdecydował, że dzieci zostały umieszczone w placówkach opiekuńczych. Kobieta trafiła na izbę wytrzeźwień. Po tym, jak opisaliśmy sprawę pojawiły się pytania o to, czy Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Gorzkowie wiedział, co dzieje się w domu matki-alkoholiczki, czy wiedziano o dramacie dzieci?

– Rodzina ta od dłuższego czas jest pod opieką GOPS Gorzków, stale jest monitorowana przez pracownika socjalnego, kuratora społecznego i zawodowego – wyjaśnia kierownik GOPS w Gorzkowie Agnieszka Bociąg. – Współpraca z wyżej wymienionymi służbami była wymuszona, rodzina niechętnie korzystała z różnych porad i udzielanych wskazówek. Dlatego też w 2018 roku matka dzieci została zobowiązana przez Sąd Rodzinny do współpracy z asystentem rodziny oraz leczenia odwykowego, jednak nie współpracowała chętnie.

Wszystkie działania, jakie zawarte były w planie pracy z rodziną, wymagały dłuższego terminu realizacji, a niżeli było to założone. Zdarzało się również, ze matka dzieci w ogóle nie realizowała założonych działań. Główną przyczyną dysfunkcji opiekuńczo-wychowawczej było uzależnienie od alkoholu. Zaniedbania w stosunku do dzieci wynikały z niskich kompetencji opiekuńczo-wychowawczych kobiety. Ojciec dzieci przebywa w Zakładzie Karnym – informuje. (k)