Andrzej Duda w Urszulinie

fot. prezydent_pl instagram

(3 czerwca) Prezydent Andrzej Duda gościł w środę po południu w hotelu Drob w Urszulinie. Jego wizyta była tak niespodziewana, że nawet niektóre media publiczne do końca o tym nic nie wiedziały. Podobnie jak działacze włodawskiego PiS.

Spotkanie z przedstawicielami KGW w Urszulinie planowano już dawno. Organizowała je Kamila Grzywaczewska, pełnomocnik wojewody lubelskiego ds. Kół Gospodyń Wiejskich. Odwiedziny prezydenta były niezaplanowane i zostały zatwierdzone w ostatniej chwili – stąd brak o tym informacji wyprzedzających. Nawet niektóre media publiczne dopiero tego dnia szukały informacji o tym spotkaniu.

Co ciekawe, nawet wójt gminy Urszulin jeszcze rano nic o tym nie wiedział. W środę do Urszulina zjechały członkinie kół gospodyń z całego województwa oraz notable. Na wiecu prezydent mówił nie tylko o kołach gospodyń, o potrzebie inwestowanie w polską wieś, ale też o epidemii.

– Dzisiaj, kiedy przyszedł koronawirus, to pierwszy ruch – pewnie Panie widziałyście też w telewizji – ludzie się rzucili na sklepy, bo zaraz nie będzie jedzenia. Ja wiedziałem, że będzie. Patrzyłem na to z uśmiechem, że ludzie kupują po sto kilogramów cukru. Po co? Starczy do końca życia im i ich dzieciom. Za chwilę półki były pełne.

Jak zwykle przy tego typu wizytach okolica wokół hotelu była całkowicie zamknięta i obstawiona przez policję. (wz)