Arkady miały rację

Arkady nie rezygnują z planu budowy na działce między Lubartowską a Świętoduską kompleksu parkingowo-usługowego i ciągle liczy na polubowne rozstrzygniecie sporu

Sąd Okręgowy w Lublinie oddalił pozew miasta o zwrot przez spółkę Arkady działek między ulicami Lubartowską i Świętoduską, na których miał powstać podziemny parking. Wyrok nie jest prawomocny, a ratusz zapowiada apelację. Z kolei inwestor, który nie rezygnuje z planu budowy w tym miejscu kompleksu parkingowo-usługowego, ciągle liczy na polubowne rozstrzygnięcie sporu.


Spór między miastem a spółką Arkady dotyczy działek w centrum Lublina, na których kiedyś znajdowała się m.in. słynna restauracja „Arkady”. W 2005 roku spółka nabyła działkę od miasta stając się jej użytkownikiem wieczystym. Warunkiem transakcji było wybudowanie przez spółkę w ciągu kilku lat parkingu na 1000 miejsc parkingowych. W umowie z 2013 r. liczbę tę zmniejszono do 300.

Termin realizacji kilkakrotnie przesuwano, ale ostatecznie miasto wskazało, że do końca 2018 roku kompleks będzie co najmniej w stanie surowym. W przypadku niespełnienia tego warunku inwestor miał zapłacić 4 mln zł kary. Prace jednak nie ruszyły i w styczniu ubiegłego roku miasto złożyło do sądu pozew o rozwiązanie z Arkadami umowy, a tym samym zwrot działek i zapłatę kary. W odpowiedzi na pozew spółka przedstawiła swoje argumenty.

– Przedłożyliśmy w sądzie dokumentację, z której jednoznacznie wynikało, o czym mówiliśmy od początku, że budowa nie mogła być zrealizowana z przyczyn niezależnych od inwestora. Wśród tych przyczyn było m.in. cofnięcie przez miasto w listopadzie 2015 r. zgody na dysponowanie jedną z działek na cele budowlane. Kilkakrotnie zwracaliśmy się do UM Lublin o nabycie tej działki lub wydanie ponownej zgody – przekonuje Marek Woliński z firmy Arkady.

Inną przyczyną niezależną od inwestora miały być przedłużające się rozmowy z Zarządem Dróg i Mostów. – Skutkowały one m.in. brakiem zgody na wywiezienie ziemi, która nagromadziła się podczas prac archeologicznych realizowanych w 2017 r. Umowa drogowa została podpisana ostatecznie w grudniu 2018 r., a czas realizacji stanu surowego był do końca 2018 r – dodaje M. Woliński.

Pod koniec września pozew miasta został oddalony, a sąd uznał argumenty Arkad. Wyrok nie jest prawomocny. Wszystko wskazuje na to, że miasto odwoła się od decyzji. – Wystąpiliśmy o uzasadnienie wyroku, który zapadł przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Po zapoznaniu się z jego uzasadnieniem, podejmiemy kolejne działania w celu wniesienia apelacji w tej sprawie – zapowiada Katarzyna Duma, rzecznik prasowy lubelskiego ratusza.

Niezależnie od postępowania w sprawie „rozwiązania umów o oddanie gruntów w użytkowanie wieczyste” od połowy ubiegłego roku toczy się proces, w którym Arkady pozwały miasto. Dotyczy ono tego czy rozpoczęte w maju 2019 r. postępowanie komornicze, mające wyegzekwować 4 mln złotych kary, jest słuszne. Wniosek Arkad o to, by zawiesić postępowanie komornicze w październiku ubiegłego roku został odrzucony przez Sąd Okręgowy, ale na początku marca Sąd Apelacyjny w Lublinie zawiesił jednak postępowanie komornicze uznając, że konieczne jest zbadanie faktycznego przebiegu współpracy obu stron i sprawa wróciła do Sądu Okręgowego. Kolejne rozprawy przed sądem pierwszej instancji zostały zaplanowane w tym miesiącu.

Spółka Arkady nadal jest zainteresowana realizacją inwestycji. Ostatni projekt, na który pozwolenie zostało wydane w lipcu 2018 r. przewidywał realizację parkingu na 300 miejsc postojowych oraz część handlowo-usługową, w której ponad 50 proc. powierzchni przewidziane jest na działalność gastronomiczną. Dotychczasowe prace pochłonęły ponad 15 mln zł.

PR