Artyści się zastanawiają, psy się kaleczą

W wąwozie między LSM a Czubami, na stoku od strony osiedla imienia Marii Konopnickiej pojawiła się instalacja: spore pole najeżone 7 tysiącami ostrych palików. – Czy ten teren nie mógłby być lepiej zabezpieczony? Mój pies wpadł między paliki i poranił sobie brzuch. W nocy to w ogóle ich nie widać, a jak człowiek na nie wpadnie, to co wtedy będzie? – pyta nasza czytelniczka, pani Elżbieta.


O złożoną z geodezyjnych palików konstrukcję zapytaliśmy urząd miasta. – Jest to instalacja artystyczna o nazwie „Opium”, której realizatorem jest Pracownia Sztuki Zaangażowanej Społecznie „Rewiry” – informuje Katarzyna Duma z biura prasowego ratusza. – Zadaniem organizatora, czyli w tym przypadku Centrum Kultury w Lublinie, jest właściwe zabezpieczenie terenu. W odpowiedzi na interwencję mieszkańców skierowaliśmy pismo do organizatora, w którym wezwaliśmy do odpowiedniego zabezpieczenia terenu – dodaje.

Na stronie internetowej „Rewirów” znajduje się opis projektu. Jego autorem jest warszawski artysta Michał Frydrych. – „Około siedmiu tysięcy palików geodezyjnych pomalowanych na czerwono tworzy plantację maku. Jest to uprawa o tyle podejrzana, że z maku można wydestylować opium, silnie uzależniający narkotyk. Destyluję tu jego pochodną, równie silnie uzależniająca lecz nie dla ludzi, a dla procesów miejskich. Deweloperka jest opium dla miast” – czytamy.

„Opalikowana” przestrzeń to w artystycznej wizji wizualizacja „dzikiej” deweloperki, zajmującej wolne przestrzenie na osiedlach: „Gdyby była to działka budowlana, znajdowałaby się pośrodku terenu rekreacyjnego, gdzie widok z 10., a nawet z 5. pietra zapierałby dech w piersiach. Taka działka generowałaby tzw. „money flow”, zarówno ten jawny, wpływający zarówno do kasy miejskiej, jak i państwowej, jak i ten przemieszczający się pod stołem, który mógłby wesprzeć fundusze jakiejkolwiek opcji politycznej, władnej by wydać pozwolenie na zabudowę tego terenu” – informuje artysta.

– Zastanawiamy się nad dodatkowym zabezpieczeniem tego terenu – przyznaje Szymon Pietrasiewicz z „Rewirów”. – Mamy jednak wątpliwości, czy takie działanie jest zasadne w przypadku sztuki i czy nie będzie to ingerencja w koncepcję artysty. Postawiliśmy już na czterech jej rogach tabliczki z krótkim objaśnieniem – dodaje. Czerwone, drewniane paliki znajdują się w wąwozie od końca października. Nie wiadomo jeszcze, jak długo będą na miejscu. – Jeszcze nie zastanawialiśmy się nad demontażem „Opium”. Na pewno ten teren należałoby zabezpieczyć w przypadku wysokich opadów śniegu – dodaje Szymon Pietrasiewicz.

Emilia Kalwińska