Będzie drożej za śmieci?

Nowe zasady segregacji odpadów prawdopodobnie pociągną za sobą podwyżkę cen ich wywozu

Od lipca tego roku w Lublinie wejdą w życie nowe zasady segregacji śmieci. Zmiany nałożyła na samorząd nowa ustawa „śmieciowa”, która obliguje zarządców nieruchomości do segregacji odpadów nie na dwie, a minimum na pięć frakcji. Ma to się przyczynić do pełnego recyklingu odpadów. Z otwartych niedawno przez ratusz ofert na ich odbiór widać jednak, że będzie to miało swoją cenę.


Lublin jest podzielony na 7 rejonów, z których firmy śmieciowe wywożą odpady. Nowe zasady ich odbioru sprawiły, że ratusz musiał rozpisać nowy przetarg na odbiór i zagospodarowanie śmieci. Nie będzie już frakcji suchej i zmieszanej. Pierwsza została podzielona na: papier (pojemniki niebieskie), szkło (pojemniki zielone), plastiki i tworzywa (pojemniki żółte) oraz nową frakcję, resztki jedzenia (odpady „bio”, kolor brązowy). Zdecydowanie zmniejszyć się ma wskaźnik odpadów zmieszanych.

Ratusz rozpisał zamówienie już pod kątem takiej segregacji. Problem pojawił się przy otwarciu ofert. W aż 6 z 7 regionów Lublina propozycje firm przekraczają stawki zarezerwowane przez miasto nawet o kilka milionów złotych.

Stawki nie są zaskoczeniem

W urzędzie przyznają jednak, że taki obrót spraw nie jest zaskoczeniem. – To tendencja ogólnokrajowa ze względu na zmiany w systemie zagospodarowania odpadów. Komisja analizuje wszystkie oferty złożone przez wykonawców. Rozstrzygnięcie procedury nastąpi w możliwie najkrótszym terminie. Przed rozstrzygnięciem nie możemy wypowiedzieć się co do decyzji – mówi Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza.

Dla przykładu: jedyną ofertę dla rejonu 1 złożyło Kom-Eko. Za trzy lata odbierania śmieci życzy sobie ok. 26 mln zł, podczas gdy samorząd oszacował usługi na 21,3 mln zł. Ta sama firma chce ponad 4 mln zł więcej za wywóz śmieci z rejonu nr 2. Jeszcze bardziej podbija ceny firma Suez z ulicy Ciepłowniczej (rejony 3, 4 i 7). Najbliższe stawkom miasta oferty złożyła firma Koma z ulicy Mełgiewskiej. W rejonie trzecim jako jedyna zmieściła się w widełkach cenowych samorządu (11,9 mln zł), a w czwartym przekroczyła je „tylko” o 300 tys. zł.

Opłaty poszybują w górę?

Czy taki rozwój rzeczy sprawi, że mieszkańcy Lublina zapłacą więcej za śmieci? Obawy są uzasadnione, ale w tym momencie miasto musi zmierzyć się z bilansowaniem polityki śmieciowej.

Ratusz nie wyklucza przegłosowanie uchwały w sprawie nowych stawek za odpady. Wszystko zależy od oceny ofert. – Projekt uchwały w sprawie zmiany stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zostanie przedłożony radzie miasta z chwilą zaistnienia okoliczności zagrażających poprawnemu funkcjonowaniu systemu i jego bilansowaniu. W momencie, kiedy wyłonimy wykonawców tego zadania i poznamy koszty, będzie to już wskazówka do analizy stawek – dodaje Olga Mazurek-Podleśna.

Ratusz ma na uwadze fakt, że uchwalone przez sejm prawo zobowiązuje miasto do wdrożenia ogólnopolskiego systemu selektywnej zbiórki odpadów, co wpływa na fundamentalne zmiany w gospodarowaniu odpadami. – Koszty systemu gospodarki odpadami komunalnymi rosną, a system ten, zgodnie z zapisami prawa, musi się bilansować – dodają w urzędzie miasta.

Ulotka, ekoplenery – rusza akcja informacyjna

– W drugim kwartale 2018 roku zostanie opracowana ulotka, w której zostaną omówione nowe zasady segregacji odpadów. Wyjaśnimy, które odpady powinny trafić do poszczególnych pojemników. Zarządcy nieruchomości otrzymają plakaty informacyjne, a w przestrzeni miejskiej pojawią się billboardy – zapowiada ratusz.

O zmianach będzie można porozmawiać osobiście z pracownikami Wydziału Ochrony Środowiska. – Eko plenery będą odbywały się od maja do września w siedmiu dzielnicach Lublina: Szerokie, Węglin Południowy i Północny, Kalinowszczyzna, Bronowice, Kośminek, Ponikwoda. Udział będą mogły wziąć zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Spotkania będą miały charakter informacyjny, a także edukacyjny, poprzez zabawę. Do tego dojdzie tzw. Ekopiknik, który na 17 czerwca przewidziano na terenie Ośrodka Słoneczny Wrotków. BACH