Będzie rondo Marii i Lecha Kaczyńskich?

Chełmscy radni Prawa i Sprawiedliwości chcą, aby rondo u zbiegu Wojsławickiej i al. Żołnierzy I AWP nosiło nazwę Marii i Lecha Kaczyńskich, zaś rondo przy Żwirki i Wigury oraz Hrubieszowskiej – por. Henryka Lewczuka ps. „Młot”. Oba projekty uchwał wywołują kontrowersje wśród mieszkańców Chełma, ale również i polityków z opozycji, którzy uważają, że w tej sprawie zabrakło konsultacji społecznych.

W ubiegłych latach radni Prawa i Sprawiedliwości sondowali możliwość postawienia w Chełmie pomnika Marii i Lecha Kaczyńskich – pary prezydenckiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Rozważali też nazwanie ich imieniem jednej z ulic, skweru, placu czy też ronda. Był też plan uhonorowania por. Henryka Lewczuka ps. „Młot”, dla wielu osoby mocno kontrowersyjnej, dla innych – bohatera. W układzie politycznym, jaki przez 12 lat zarządzał Chełmem, oba pomysły nie miały jednak szansy realizacji.

Po kilku latach radni Prawa i Sprawiedliwości postanowili wrócić do tematu i na najbliższą sesję rady miasta przygotowali dwa projekty uchwał. Pierwszy dotyczy nadania rondu przy zbiegu ul. Wojsławickiej i al. Żołnierzy I AWP imienia Marii i Lecha Kaczyńskich, drugi natomiast – nazwania imieniem por. Henryka Lewczuka ps. „Młot” ronda łączącego Hrubieszowską oraz Żwirki i Wigury. Jak się okazuje, oba pomysły wzbudzają kontrowersje. Większe jednak ten pierwszy.

Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, w Internecie dosłownie zawrzało. Zdecydowana większość mieszkańców na pomyśle radnych PiS nie zostawia suchej nitki. Lokalni politycy z opozycji uważają, że takie decyzje zawsze będą wywoływać emocje i powinny być najpierw skonsultowane z mieszkańcami. Chełmianie sugerują, by patronem ronda został np. niedawno zmarły Jan Longin Okoń, pisarz, poeta, zasłużony dla miasta.

– Temat wymaga obszernych konsultacji społecznych – mówi Agata Fisz, była prezydent Chełma, obecnie radna. – Docierają do mnie komentarze. Znacznie więcej jest tych negatywnych, niż pozytywnych. Załatwianie takiej sprawy w sposób siłowy nie jest dobrym wyjściem. Nadanie imienia to uhonorowanie kogoś, a nie zaspakajanie oczekiwań określonej grupy politycznej.

Agata Fisz uważa, że niemałe emocje wzbudza również drugi projekt w sprawie nadania imienia por. Henryka Lewczuka ps. „Młot” rondu przy Żwirki i Wigury oraz Hrubieszowskiej. – W Chełmie żyją jeszcze osoby, które pamiętają Lewczuka i nie wypowiadają się o nim w superlatywach. To bardzo kontrowersyjna postać – uważa była prezydent.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Grabczuk, który rządził Chełmem w latach 2002-2006, podkreśla, że dziś nazwisko Kaczyński wzbudza bardzo duże emocje. – To nie jest czas na nadawanie imion ulicom, rondom czy skwerom. Jesteśmy w przededniu wyborów prezydenckich. Taka uchwała będzie dzieliła ludzi, bo politycy, a Lech Kaczyński nim był, zawsze będą osobami wywołującymi kontrowersje. Jedyną osobą, która łączyła, a nie dzieliła, był Święty Jan Paweł II – przekonuje Grabczuk.

Inicjatywy uchwałodawczej radnych Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza popierać radny Stanisław Mościcki. – Na komisji stałej rady miasta, na której projekt uchwały będzie opiniowany, zadam pytanie, co Maria i Lech Kaczyńscy mieli wspólnego z Chełmem, czym zasłużyli się dla miasta – mówi były wiceprezydent. – Nie przypominam sobie, by Lech Kaczyński przyjechał do Chełma, gdy piastował urząd prezydenta RP. Na pewno nie zagłosuję na tak.

Biorąc jednak pod uwagę rozkład głosów w chełmskiej radzie miasta i to, że Zjednoczona Prawica ma w niej dwunastu przedstawicieli, przegłosowanie obu kontrowersyjnych projektów wydaje się formalnością… (s)