Bez maseczek i dystansu społecznego

Naszym czytelnikom nic nie umknie. Jeden z nich, oglądając w Internecie relację z sesji rady miasta, zwrócił uwagę na to, że większość radnych debatowała bez maseczek i zachowania dystansu społecznego. Jedynie Katarzyna Janicka miała maseczkę, a Stanisław Mościcki założył przyłbicę.

Od kiedy wybuchła epidemia, w sesjach rady miasta oprócz radnych biorą udział tylko wybrani urzędnicy, którzy referują przygotowane projekty uchwał. Są także, co zrozumiałe, prezydent, jego zastępcy, skarbnik i pracownicy obsługujący biuro rady miasta. Przewodniczący Longin Bożeński jeszcze w marcu zarządził, że nie tylko plenarne posiedzenie, ale również obrady komisji będą transmitowane na żywo w Internecie. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem. Radni przychodzili na sesje w maseczkach oraz zajmowali miejsca z zachowaniem co najmniej dwóch metrów od siebie. Przewodniczący zastrzegał, że obrady będą miały charakter zamknięty.

Na ostatnich sesjach, a zwłaszcza tej, która odbyła się z końcem sierpnia, radni debatowali już bez maseczek, nie robili sobie też nic w kwestii zachowania dystansu społecznego. Siedzieli jeden obok drugiego. Zauważył to jeden z naszych czytelników, który obejrzał zamieszczoną w Internecie relację z sesji.

– Wszyscy mówią, że w zamkniętych pomieszczeniach, należy zakrywać usta i nos maseczką, i zachować odległość co najmniej półtora metra od drugiej osoby. W praktyce mało kto tych zasad przestrzega, co widać w sklepach, czy urzędach. Radni powinni jednak dawać dobry przykład. Ktoś kto ogląda sesje i widzi osoby publiczne nie stosujące się do obostrzeń, może uznać, że tak naprawdę nie ma potrzeby używania maseczek – mówi czytelnik.

W relacji widać, że jedynie radna Katarzyna Janicka miała nałożoną maseczkę, a Stanisław Mościcki – przyłbicę. Przewodniczący Bożeński tłumaczy, że radni mimo wszystko byli w swoim gronie i przestrzegali do obostrzeń, jak tylko mogli. Nikt z zewnątrz w sesji nie brał udziału, a urzędnicy po zreferowaniu tematu, opuszczali salę obrad. – Chełm nie jest ani w strefie żółtej, ani czerwonej, ale zawsze staram się stosować dalece idącą ostrożność. Na kolejnej sesji zwrócę na to uwagę i dostosujemy się do ustawowych wymogów – komentuje L. Bożeński. (s)