Bez maseczki ani rusz

Chełmski sanepid wspólnie z policją i strażą miejską sprawdza, czy klienci, pracownicy sklepów oraz pasażerowie komunikacji miejskiej noszą maseczki. Są pierwsze mandaty.

Liczba zakażeń koronawirusem rośnie. Co prawda w Chełmie i okolicy sytuacja nie wygląda źle, jednak trzeba się mieć na baczności i przestrzegać obostrzeń. Przede wszystkim nosić maseczki tam, gdzie są duże skupiska ludzi, głównie w zamkniętych pomieszczeniach, dezynfekować ręce i zachować dystans społeczny.

Chełmski sanepid wspólnie z policją i strażą miejską prowadzą kontrolę, czy chełmianie przestrzegają tych obostrzeń. – Jesteśmy w sklepach, ale też sprawdzamy autobusy komunikacji miejskiej – mówi Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie. – Kontrole prowadzimy na polecenie Głównego Inspektora Sanitarnego. Przypominamy ludziom o obowiązku zakrywania ust i nosa w dużych skupiskach.

W miniony piątek pracownicy sanepidu i policja kontrolowali autobus miejski linii nr 9. – Byłem zaskoczony tą kontrolą, choć uważam, że powinny one być częściej stosowane – opowiada pan Darek, czytelnik naszej gazety. – Wszyscy pasażerowie mieli maseczki, policja dodatkowo sprawdziła dokumenty kierowcy. Poruszam się wyłącznie komunikacją miejską i niestety, ale są przypadki, kiedy ludzie nie stosują się do obostrzeń. Zwłaszcza młodzież, bo osoby starsze noszą maseczki.

Elżbieta Kuryk podkreśla, że pracownicy sanepidu starają się nie karać wszystkich tych, którzy zapominają o maseczkach, a przypominać im o tym obowiązku. – Pouczamy ludzi, żeby byli odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale też za inne osoby. Tu nie chodzi o to, by wszystkich karać za wszelką cenę. Owszem, były przypadki, kiedy kontrole kończyły się mandatami karnymi. Ostatnio w jednym sklepie grzywnę do zapłaty dostał pracownik, który nie miał maseczki, a obsługiwał klientów. Więcej mandatów za niestosowanie się do obostrzeń nakłada policja – podkreśla dyrektor Kuryk. (s)