Biedronka zabije lokalny handel?

Jeszcze nie powstała, a już w Żółkiewce znikły dwa małe sklepy. Lokalni przedsiębiorcy drżą i biją na alarm. Czy dyskont Biedronka zmonopolizuje handel nie tylko w Żółkiewce, ale i w pobliskich Rudniku i Gorzkowie?

Buldożery wjechały na jedną z działek w Żółkiewce, gdzie rozpoczęła się budowa sporej powierzchni sklepu. Wiele razy pisaliśmy, że inwestycję planuje w tym miejscu były wójt Żółkiewki i były senator Lucjan Cichosz. Okazało się jednak, że w międzyczasie Cichosz działkę sprzedał. – Kupił ją ode mnie przedsiębiorca z Dębicy, ale nie jestem upoważniony, by informować, kto to jest – mówi były senator. – Z tego, co wiem, plany się jednak nie zmieniły i nowy inwestor też chce dzierżawić powstający tu budynek dyskontowi Biedronka. Dlaczego ja nie doprowadziłem tej inwestycji do końca? Miałem dość czekania i nie chciałem brać trzymilionowego kredytu – tłumaczy Cichosz.
Portugalska sieć jeszcze do Żółkiewki nie zawitała, a już z mapy miejscowości znikły dwa sklepy, m.in. Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. – Niepewny jest los sklepu RSP Zagroda, z końcem kwietnia padło ABC. Została Stokrotka, która powstała w miejsce Groszka i jeden sklep spożywczy w bloku – mówi nam mieszkaniec Żółkiewki. – Nie wiadomo, co będzie jednak jak powstanie Biedronka. Boją się też tego handlarze z Gorzkowa czy Rudnika. Stamtąd przecież do Żółkiewki niedaleko – dodaje mężczyzna.
Lucjan Cichosz nie widzi nic złego w nowej inwestycji. – Konkurencja jest dobra, ludzie szukają, gdzie mogą taniej kupić. Dotychczas jeździli do Krasnegostawu, teraz nie będą musieli – podsumowuje. (ik)