Biometanowni mówią „nie”

Biometanownia miałby stanąć na zaznaczonych czerwoną linią działkach
Biometanownia miałby stanąć na zaznaczonych czerwoną linią działkach

Zaraz po ukazaniu się w poprzednim numerze „Nowego Tygodnia” artykułu „Chcą postawić w Krupem biometanownię” skontaktował się z nami mieszkaniec tej miejscowości, który organizuje protest przeciwko inwestycji. Zbiórka podpisów pod wetem już trwa.

Tydzień temu napisaliśmy, że w gminie Krasnystaw pojawił się inwestor, który chce postawić w Krupem biometanownię na bazie substratów rolniczych. Wójt Wojciech Kowalczyk widzi w tym same korzyści dla gminy i mieszkańców. Inwestorem jest spółka Galia Krasnystaw, której beneficjentem rzeczywistym jest francuski biznesmen Jacques Veyrat. Spółka chce w Krupem postawić zakładu produkcji biometanu oraz wybudować doń drogi dojazdowe. Wójt zapewnia, że zostaną one poprowadzone tak, by ruch po nich nie był uciążliwy dla mieszkańców.

– Ponadto, w ramach umowy dodatkowej, inwestor będzie zobligowany do udostępnienia ciepła odpadowego na potrzeby lokalnej społeczności. Zamierzamy zaprojektować i wybudować sieć ciepłowniczą, która umożliwi podłączenie się mieszkańców do taniego, stabilnego i ekologicznie czystego źródła ciepła – zapowiada Wojciech Kowalczyk.

Zakład miały stanąć w polu w odległości kilkuset metrów od najbliższych zabudować. Wójt mówi, że dałby miejsca pracy, ze względu na swoją lokalizację byłby nieuciążliwy dla lokalnej społeczności. Ba miałby nawet wpłynąć na… zmniejszenie woni odorowej w okolicy, bo rolnicy nie musieliby wywozić gnojowicy na pola, ale sprzedawaliby ją biometanowni, zarabiając na tym pieniądze. – Proponowane zagospodarowanie podniesie dochody rolników i gminy oraz utworzy miejsca pracy i przyczyni się do zwiększenia atrakcyjności inwestycyjnej obszaru – przekonuje Kowalczyk.

Mimo takich argumentów i faktu, że projekt jest na bardzo wstępnym etapie i nikt z mieszkańców jeszcze się z nim nie zapoznał, w Krupem już szykuje się protest. Po ukazaniu się artykułu skontaktował się z nami mieszkaniec tej miejscowości, informując, że przygotował protest „Zaniepokojonych mieszkańców Krupego”, pod którym podpisało się już 175 osób i lada dzień trafi on do urzędu gminy. „Mieszkańcy miejscowości Krupe wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec planów budowy biometanowni na działkach nr 187 i 188, w bezpośrednim sąsiedztwie domów mieszkalnych.

Inwestycja ta budzi ogromne oburzenie społeczne ze względu na ryzyko uciążliwego odoru, hałasu, intensywnego ruchu ciężarówek oraz trwałego pogorszenia warunków życia i spadku wartości nieruchomości, skażenia wód gruntowych” – czytamy w piśmie. „Szczególny niepokój budzi fakt, że – w odczuciu mieszkańców – wójt gminy za wszelką cenę dąży do realizacji tej inwestycji, ignorując sprzeciw lokalnej społeczności oraz brak społecznej akceptacji dla tak uciążliwego przedsięwzięcia. […] Oczekujemy natychmiastowej reakcji władz oraz publicznej debaty, zanim zapadną decyzje nieodwracalne dla naszej miejscowości” – piszą „Zaniepokojeni mieszkańcy Krupego”.

Wójt Kowalczyk studzi emocje. – Jesteśmy na bardzo wczesnym etapie planistycznym. Inwestor opracowuje szczegółową informację na temat planowanego przedsięwzięcia. Jak ją otrzymamy planuję zorganizować spotkanie z mieszkańcami Krupego, podczas którego zostaną one zaprezentowane. Nakręcanie dziś histerii nie ma sensu – komentuje Kowalczyk.

Do tematu będziemy wracać. (kg)