Biurowiec – polityczny bumerang

Sprawa najmu przez ratusz w 2014 r. „powierzchni biurowych” w gmachu przy ul. Wieniawskiej, pod który wówczas były tylko wykopane fundamenty, powraca, chociaż miasto już wtedy wycofało się z tej umowy. Po dwóch orzeczeniach na korzyść prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka i sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego sprawa trafiła do Głównej Komisji Orzekającej przy ministrze finansów.


– Otrzymałem zawiadomienie rzecznika dyscypliny finansów publicznych. 29 marca rozprawa będzie toczyła się wyłącznie przeciwko mojej osobie (odwołania nie było dla sekretarza miasta Andrzeja Wojewódzkiego, którego pociągano do odpowiedzialności we wcześniejszych rozprawach, przyp. red.). W mojej ocenie jest to dobitne potwierdzenie politycznego charakteru tych oskarżeń – mówi prezydent Lublina.
Sprawa toczy się od listopada 2014 roku. Komisje przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej i Międzyresortowej Komisji Orzekającej wydały korzystne dla Krzysztofa Żuka i Andrzeja Wojewódzkiego orzeczenia. Obowiązujące wtedy prawo dopuszczało bowiem możliwość zawarcia takich umów. Zmiany przepisów wprowadzono dopiero w 2016 r. (Miasto wcześniej wycofało się z tej umowy.)
Sprawy to jednak nie zakończyło. Posłowie PiS, Artur Soboń i Sylwester Tułajew zapowiedzieli wcześniej w mediach społecznościowych, że będzie miała ona ciąg dalszy. – Czy były w tej sprawie interwencje? Ile jeszcze orzeczeń potrzeba działaczom PiS, by przyjęli, że nie chodzi o wyjaśnienie sprawy, tylko by orzeczenie było niekorzystne dla mnie? – pyta retorycznie prezydent Żuk.
Dodajmy, że GKO nie może teraz orzec na niekorzyść prezydenta miasta. Może utrzymać orzeczenie MKO albo przekazać je do ponownego rozpoznania przez komisję pierwszej instancji. A więc postępowanie będzie toczyło się od początku.
– Działaczom PiS zależy, by moje nazwisko pojawiało się jak najczęściej w roku wyborczym – komentuje prezydent. – Wierzę, że prawda zwycięży, że skutecznie obronię miasto przed bezpardonową polityką. CH