Boksowania na sesji ciąg dalszy

O gorącej dyskusji, na ostatniej sesji Rady Powiatu Świdnickiego, na temat protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego i protokołu z poprzednich obrad informowaliśmy w poprzednim numerze. Ale emocji nie brakowało również podczas innych punktów sesji, która po raz pierwszy odbywała się online.


Tak było m.in. w punkcie dotyczącym przyjęcia zmian w statucie powiatu, do których zastrzeżenia miał radny Marcin Najda (klub PSL-Koalicja Polska).

– Mamy tu m.in. takie kuriozum, że przed każdą sesją przewodniczący rady, po zasięgnięciu opinii starosty, ustala listę gości. Starosta w ten sposób wchodziłby w kompetencje przewodniczącego rady, którego rolą jest organizacja sesji. Jest też zapis, że przewodniczący rady udziela radnemu głosu poza kolejnością w sprawach wniosków o charakterze formalnym, dotyczących głosowania bez dyskusji. Takiego punktu w statucie nigdy nie było. To ograniczanie wypowiadania się przez chociażby radnych opozycji. Dla mnie taki punkt jest niedopuszczalny. W mojej ocenie ten dokument jest napisany na kolanie i ma luki prawne. Proponuję, aby go dziś nie uchwalać, albo odrzucić – mówił radny Najda.

Z kolei radny Dariusz Kołodziejczyk (PSL-KP) zwrócił uwagę, że w myśl zaproponowanych zmian, klub radnych, składając projekt uchwały mającej skutki finansowe, powinien dołączyć opinię skarbnika.

– Tak nie powinno być. To rada powinna decydować, nie skarbnik – mówił były starosta.

Ostatecznie uchwałę w sprawie zmian w statucie jednogłośnie zdjęto z porządku obrad, a radnym dano tydzień na zgłaszanie swoich uwag.

„Ale” do budżetu

Jednym z ważniejszych punktów ostatniej sesji rady powiatu było też przyjęcie informacji z wykonania budżetu w pierwszym półroczu 2020 r. Radny Dariusz Kołodziejczyk stwierdził, że analizując ten dokument widzi wiele negatywnych symptomów.

– Te paragrafy związane z wykonaniem inwestycji są na bardzo niskim poziomie. Mam apel do zarządu, aby się wreszcie wziął do roboty, żeby inwestycje zaczęły być widoczne. Nie widzimy zaangażowania, jeśli chodzi o nowe dokumentacje projektowe, pomysły, strategie. To się zatrzymało. Rozumiem, że mamy trudną sytuację, ale świat się nie zatrzymał. Trzeba realizować pewne podstawowe potrzeby mieszkańców. Krytycznie oceniam wykonanie budżetu za pierwsze półrocze, ale liczę, że zarząd zrehabilituje się do końca roku – mówił radny.

Wicestarosta Bartłomiej Pejo wyjaśniał, że większość inwestycji zakończyła się po czerwcu lub będzie sfinalizowana przed końcem roku, co automatycznie przełoży się na lepsze wykonanie budżetu. Do słów radnego PSL odniósł się również starosta Łukasz Reszka (PiS).

– Nie wiem jak to skomentować, żeby nie odebrał pan tego zbyt emocjonalnie. Najwyższy czas się pogodzić z tym, że zarząd pod pana przewodnictwem otrzymał czerwoną kartkę od wyborców, czego skutkiem jest nowy zarząd, nowy kształt polityki, nowa strategia współpracy z jednostkami. Po czterech latach przerwy zarząd powiatu i powiat świdnicki znów jest traktowany jako poważny partner w rozmowach i realizacji różnego rodzaju przedsięwzięć i inwestycji. Naśmiewaliście się państwo w czerwcu, kiedy premier wręczał promesę w wysokości 3,8 mln zł mówiąc, że są to wirtualne pieniądze. Te pieniądze są już na koncie powiatu i dzięki nim realizujemy kolejne przedsięwzięcia. Rozumiałbym lęk o niskie wykonanie budżetu w pierwszym półroczu, gdyby chodziło o osobę, która nie ma doświadczenia samorządowego. Proszę pozwolić nam pracować. Proszę nas wspierać w tych inwestycjach. Więcej optymizmu, więcej wiary w ludzi – mówił starosta.

„Piątka dla zwierząt”

Na wniosek klubu radnych PSL-Koalicja Polska do porządku obrad zostało włączone głosowanie nad przyjęciem apelu Rady Powiatu skierowanego do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie tzw. „piątki dla zwierząt”

– Prosiłbym o jego przyjęcie. Ustawa, co prawda, nie została na swoim ostatnim etapie przyjęta, ale w interesie naszych wyborców, polskiej wsi i polskiej gospodarki zasadnym jest, aby ten apel przyjąć. Nie wyobrażam sobie, żeby radni z okręgu nr 2, czy z okręgu nr 3 nie poparli tego stanowiska, bo reprezentujecie przecież państwo mieszkańców wsi i wydaje mi się, że każdemu leży na sercu dobro polskich rolników – mówił radny Kołodziejczyk.

Stanowisko nie zostało jednak przyjęte. 11 radnych mającego większość w radzie PiS, zagłosowało przeciw, 7 z opozycji było za.

Radny Kołodziejczyk nie krył, że jest zdumiony takimi wynikami głosowania.

– Dziękuję tym wszystkim radnym, którzy poparli ten wniosek; tym radnym, którzy wiedzą, że interes polskiego rolnika, polskiej gospodarki, jest ważniejszy od partykularnego interesu partii politycznych. W przypadku pozostałych radnych, niestety, interes partii zwyciężył. To dziwne, że „chodzicie” po głosy na wieś, a jeśli trzeba reprezentować jej interes, nie stajecie na wysokości zdania – powiedział radny.

– Panie radny proszę przyjąć porażkę po męsku. Niepotrzebny jest tu ten płacz, lament i zawodzenie. Wyniki głosowania są jednoznaczne – skomentował jego wypowiedź starosta Reszka.

– Panie starosto, a gdzie pan słyszał zawodzenie? Bo ja nie słyszałem. Na każdej sesji apelowałem o zaprzestanie tej bezczelności i buty, bo nasi wyborcy te sesje oglądają. Takie beztroskie podejście, jeżeli chodzi o los wielu polskich rodzin, a pan podchodzi do tego w ten sposób, jest co najmniej nie na miejscu – zripostował radny Kołodziejczyk.

Głos w tej dyskusji zabrał również radny Mirosław Król (PiS).

– Panu radnemu kilka rzeczy się pomyliło. My dzisiaj na sesji nie głosowaliśmy za lub przeciw „piątce dla zwierząt”, bo to nie jest nasza kompetencja, tylko głosowaliśmy za lub przeciw pańskiemu stanowisku, które pan sformułował, jak sformułował, czyli z ogromnym zadęciem partyjnym. Gdyby się pan tego wyzbył, to kto wie, może nasze głosowanie wyglądałoby nieco inaczej. Jako obrońca polskiej wsi kładzie się pan Rejtanem, a jest pan członkiem ugrupowania politycznego, które współrządząc, przyjęło kwestie związane z ubojem rytualnym. Nie wiem jaką musiałby pan uprawiać ekwilibrystykę, aby udowodnić, że to było w zgodzie z interesem polskiego chłopa i z interesem polskiej wsi – skomentował Król.

D. Kołodziejczyk odniósł się do tej wypowiedzi.

– Każdy głos w dyskusji jest dobry, nie mniej jednak pan Mirosław Król nie trafił. Po pierwsze nie jestem członkiem ugrupowania, po drugie, gdyby faktycznie była dobra wola, jak pan deklarował, mógł pan zgłosić jakąkolwiek poprawkę do tego stanowiska. Trzeba być uczciwym od początku do końca. To też wyrażenie swojej woli i opinii, czy faktycznie popieramy tych, którzy ciężko pracują na swoich gospodarstwach, czy lekko przechodzimy obok tego – mówił radny.

Pytania o wicedyrektorów

Podczas sesji wrócił również temat powiatowej oświaty, a w zasadzie zmian kadrowych, które dokonały się z początkiem nowego roku szkolnego.

Radny Kołodziejczyk pytał m.in. o powody utworzenia stanowiska drugiego wicedyrektora w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej w Świdniku. – Prosiłbym o szerszą argumentację w tym temacie. Wiemy, że wcześniej takiego stanowiska w strukturze organizacyjnej szkoły nie było – mówił radny.

Zapytał również o to, kto będzie zastępcą Elżbiety Kulisz, nowej dyrektor ZS w Trawnikach i czy przypadkiem nie będzie to była dyrektor Katarzyna Balcerek.

Radny Radosław Brzózka, do niedawna członek zarządu powiatu ds. m.in. oświaty, tłumaczył, że powodem stworzenia nowego stanowiska wicedyrektora w PCEZ są kwestie związane z informatyką. Nowy wicedyrektor prowadzi zajęcia z uczniami z tego przedmiotu; jest też wsparciem w kadrze zarządzającej szkołą w kwestiach informatycznych.

– W roli wicedyrektora pan Łukasz Krzyżanowski może w znaczny sposób wzmocnić zespół zarządzający PCEZ. To kwestia prac w zakresie arkusza organizacyjnego, planów lekcji i innych rzeczy, które w dość szybkim tempie się cyfryzują. Jeśli chodzi o Zespół Szkół w Trawnikach, poprzednia pani dyrektor, której pracę ceniliśmy, nie odeszła ze swojej funkcji w żaden dziwny sposób.

Zakończyła się kadencja i w ten sposób jej rola jako dyrektora szkoły się zakończyła, ale jest nadal pracownikiem naszej szkoły. Szkołą nie kieruje osoba pełniąca obowiązki, czy zastępująca dyrektora, tylko dyrektor, który został do swojej funkcji powołany w trybie przepisów nadzwyczajnych związanych z sytuacją pandemiczną na czas roku szkolnego. Osoba, która ma zastępować panią dyrektor nie została jeszcze wskazana. Tę kwestię uzupełnimy. Niestety tego wyzwania nie będzie mogła podjąć była dyrektor, gdyż przebywa na długotrwałym zwolnieniu lekarskim – mówił R. Brzózka. (w)