Bolek i Lolek będą lśnić

Nadszarpnięty zębem czasu pomnik zostanie odnowiony i pozostanie w centrum Świdnika

Stojący w centrum miasta pomnik Ku Chwale Żołnierza Polskiego, nazywany przez świdniczan „Bolkiem i Lolkiem”, nie tylko pozostanie na zmodernizowanym placu Konstytucji 3 maja, ale przejdzie również rewitalizację. Konserwatorzy właśnie biorą się do pracy.


Stojący od lat na placu Konstytucji 3 maja pomnik Ku Chwale Żołnierza Polskiego to dla wielu świdniczan jeden z symboli miasta. To przy nim w święta i ważne rocznice odbywają się miejskie uroczystości i składane są kwiaty. W tym roku w związku z gruntowną przebudową placu miasto wzięło się także za pomnik. Zanim jednak przystąpiło do jakichkolwiek prac, musiało zwrócić się do Instytutu Pamięci Narodowej, by upewnić się, że w żaden sposób nie narusza on nowej ustawy dekomunizacyjnej. W jej myśl z przestrzeni publicznej usunięte powinny zostać wszystkie symbole upamiętniające poprzedni system.

– IPN nie stwierdził, że pomnik jest związany z poprzednim ustrojem. Wprowadzono tylko drobne zmiany w inskrypcji. Nie odnoszą się one do wymowy jej treści, a jedynie nazewnictwa – informuje Przemysław Kozień, kierownik Referatu Infrastruktury Komunalnej w Urzędzie Miasta Świdnik.

Swego czasu pomnik Ku Chwale Żołnierza Polskiego był przedmiotem gorącej dyskusji. Były sugestie, także ze strony radnych i części środowiska kombatanckiego, jego wyburzenia. Zwracano uwagę nie tylko na fatalny stan rzeźby, ale przede wszystkim na symbolikę, odwołującą się według niektórych mieszkańców do czasów minionego reżimu. Niektórzy obok polskiego żołnierza dostrzegali czerwonoarmistę, choć pomnik z polsko-sowieckim braterstwem broni nie ma nic wspólnego.

– Ukształtowały się miejskie legendy, że ten pomnik jest poświęcony wątpliwej przyjaźni polsko-radzieckiej, że symbolizuje nie Polaków, a czerwonoarmistów, że na hełmach są gwiazdy, choć zawsze były tam orły. IPN nie doszukał się nim niczego niewłaściwego. Przypomnę też, że przecież w latach 90. pomnik był rewitalizowany. Na cokole dołączono krzyż Virtuti Militari i tablicę mówiąca o walce i męczeństwie Polaków w Katyniu, pod Monte Cassino, Kockiem, Falaise i w innych bitwach. Na szczęście po spotkaniu z prof. Sławomirem Andrzejem Mieleszko, autorem pomnika, i władze miasta zobowiązały się, że zostanie na swoim miejscu i będzie odnowiony – mówi Grzegorz Świerczyński, który jako jeden z wielu mieszkańców opowiadał się za pozostawieniem pomnika.

Prace związane z jego odnowieniem właśnie się rozpoczęły. Obejmą nie tylko samą rzeźbę, ale również cokół i płytę. Remont ma zostać zakończony w terminie zbiegającym się z otwarciem placu, co oznacza, że najpóźniej powinien być gotowy w listopadzie. Co ważne, pomnik nie zmieni swojej lokalizacji.

– Bardzo się cieszymy, że miasto posłuchało głosu mieszkańców. Czasu na prace konserwatorskie jest mało, ale liczymy, że 11 listopada, w setną rocznicę odzyskania niepodległości, będziemy mogli złożyć tam wiązanki. Mam także nadzieję, że miasto na własną rękę nie wprowadzi żadnych zmian i będzie trzymać się tego, co zostało ustalone z autorem rzeźby. Będziemy patrzeć mu na ręce – dodaje G. Świerczyński. (w)